🐃 2 5 Latek Nie Mówi Forum

Wychowanie a pewność siebie. Mgr Magdalena Golicz Psycholog , Chorzów. 84 poziom zaufania. Zachęcam do konsultacji z psychologiem, psychoterapeutą rodzinnym. Wspólna praca pomoże Państwu stawiać synkowi granice i radzić sobie z sytuacjach społecznych. Mgr Katarzyna Włoch Psycholog , Wrocław. 51 poziom zaufania. Witam,
Witam, Trapi mnie pewna sprawa, chodzi mianowicie o mowę mojego synka, a właściwie jej brak. Do tej pory jakoś to mnie nie zastanawiało, bo wszyscy mówią, że chłopcy mówią dużo później niż dziewczynki. Moja córka mając 2,5 roku (30 miesięcy) mówiła pełnymi zdaniami, bardzo rozwinięte słownictwo). Zaniepokoiło mnie coś gdy mój synek bawił się z rocznym chłopcem, który w zasadzie był na tym samym etapie mowy co mój 2-latek. Synek mówi przeciągle maamaaaa, taataaaa, pić, potrafi naśladować niektóre zwierzątka, czy nazwać kurę koko, psa hau. Rozumie bardzo dobrze polecenia. Wie o jakie konkretne rzeczy mi chodzi. Pójdzie wyłączy światło, telewizor, lampkę, przyniesie książki, buty, itd. Kiedy idziemy na spacer wie, że trzeba zgasić tv, nawet sam to robi. Syn urodził się zdrowy. Jednak w wieku około 7 miesięcy miał uraz głowy. Spadł z wysokości 70-80 cm na podłogę na kafle prosto na lewą stronę głowy. Żadnych objawów chorobowych nie miał, oprócz bólu i guza (niewielkiego). Zbadał go lekarz, potem na oddziale ratunkowym zdjęcie czaszki nic nie wykazało. Syn już wtedy zachowywał się normalnie. Powiedziano mi nawet, że niepotrzebnie przyjechałam, bo skoro dziecko nie miało wstrząsu mózgu, normalnie się zachowywało - nie było płaczliwe (oprócz kilkunastu minut po uderzeniu) to znaczy, że się nic nie stało. Byłam w ciężkim szoku - ja przerażona, że spadło prawie z metra wysokości głowa prosto na kafle (głowa pierwsza), a oni nic. Od tamtej pory byłam wyczulona na zachowania synka, ale rozwijał się prawidłowo, pierwsze kroki koło 1 roku życia, gaworzył, uśmiechnięty, prawidłowo się rusza - tak jest do tej pory. Układa puzzle z 24 elementów, myśli logicznie jak na swój wiek, rysuje kredkami = bazgroli, uwielbia tańczyć, kopać piłkę, biega za swoją siostrą, buduje z klocków wieże, podaje mi pranie do wieszania lub klamerki, nawet potrafi znaleźć grę na telefonie, ja włączyć i próbuje grać. Włącza listwę od tv, bierze pilot i włącza tv. Po tym widzę, że myśli, każdy mówi, że to inteligentny chłopiec. Tyle tylko, że przez ten czas nauczył się niewielu słów. Fakt, że próbuję z nim powtarzać, to powtarza, ale jest to taka mowa chrapliwa gdzieś z głębi (nie wiem czy prawidłowa). Jednak brzmi podobnie do wyrazu, którego go próbuję nauczyć. Nie łączy słów, czasem tylko powie "maaamaaa pić". Oprócz tego mówi ciągle po swojemu (tak jakby po chińsku - moja córka jak miała 1 -1,5 roku tez tak mówiła). Zarejestrowałam się do poradni wczesnej interwencji, ale kolejki 1,5 miesiąca trzeba czekać. Teraz się boję, że to może być skutek tego urazu głowy, o niczym innym już nie myślę tylko o tym, i modlę się co noc by to nie było to i jednak zacznie mówić. Fakt też jest taki, że zaniedbałam czytanie bajeczek. Teraz już czytamy, stosuje się do zasad nauki mowy - by dużo do niego mówić, pytać, opowiadać. Jak coś chce to przyjdzie ciągnie mnie za rękę i mówi "maaamaaaa yyyym". I idę z nim tam gdzie chce - pokazuje mi szafę z zabawkami oczywiście i jak pytam go co by chciał to się denerwuje bardzo, że nie wiem o co mu chodzi. Bo mówi coś po swojemu - po chińsku jak to z mężem nazywamy. Każdy mówi, że przesadzam, że chłopcy mówią później. Może powinnam zrobić jakąś tomografie mózgu, ale nie wiem czy po prawie roku czasu coś wykaże jakieś zmiany. Czy w ogóle takie zmiany można zaobserwować? Monika Droga Pani Moniko, proszę pamiętać o przesłaniu biblijnym "Czyńcie sobie Ziemię poddaną", a to oznacza, że poza modlitwą o zdrowie Synka trzeba rozpocząć konkretne działania, które czasem przypominają orkę pługiem, ale rośliny wzejdą bez względu na fakt, czy orał pług czy traktor. Na tym etapie trudno stwierdzić, co jest przyczyną opóźnionego rozwoju Synka. Proszę odłożyć na bok myślenie, że chłopocy mówią później. To Pani Synek, którego droga edukacji będzie zależała od tego co Pani teraz uczyni. Jeśli nawet doszło do urazu, to mózg małego dziecka jest plastyczny, teraz jest najlepszy czas na stymulację. Oto moje rady, które powinny być wypełnione w CAŁOŚCI: 1. całkowity zakaz oglądania tv, grania w gry komputerowe i w telefonie komórkowym 2. Program "Słucham i uczę się mówić" - 20 minut dziennie ("Samogłoski", "Wyrażenia dźwiękonaśladowcze", "Sylaby i rzeczowniki". Efekt przynosi słuchanie tylko w słuchawkach, 3. Układanie obrazków z części (NIE PUZZLE) - obrazki rozcięte na części po skosie. Trzeba sprawdzić od ilu elementów sobie poradzi. 4. Pobudzenie pracy lewej półkuli mózgu ("Układanki lewopółkulowe" - 5. Stymulacja powtarzania sylab - "Kocham czytać" - Serdecznie pozdrawiam i czekam na relacje z programu stymulacji. Powodzenia JAgoda Cieszyńska Waga i wzrost dwuletniego dziecka jest w dużej mierze kwestią indywidualną. Dwulatek waży ok. 13 kg i mierzy ok. 85 cm. Większość dzieci w tym wieku przesypia około 14 godzin na dobę. Wraz ze ukończeniem dwóch lat wiele dzieci rezygnuje z drzemki. Dwulatek potrafi nie tylko chodzić, ale także biegać i się wspinać. Dzieci rozwijają się w określonym czasie, na wielu płaszczyznach funkcjonowania. Począwszy od wieku niemowlęcego, kiedy dźwięk, dotyk i smak są dla dziecka kanałem informacji o otaczającym go świecie, a skończywszy na wieku dojrzewania, kiedy żartobliwie można by stwierdzić, że takim kanałem informacji są wszelkie zdobycze multimedialne. Zobacz film: "Pomysły na rodzinną aktywność fizyczną" spis treści 1. Przyczyny małomówności u dwulatka 2. Ważne czynniki mowy 3. Kiedy skonsultować się ze specjalistą? 1. Przyczyny małomówności u dwulatka Nie każde dziecko jest z natury gadułą i nie każde zaczyna mówić w tym samym czasie. Na dynamikę rozwoju ma wpływ płeć dziecka, jego predyspozycje genetyczne, osobowość i środowisko wychowawcze. I tak, chłopcy przeciętnie później zaczynają mówić od dziewczynek, osoby z predyspozycjami genetycznymi do wolniejszego rozwoju także przejawiają na różnych etapach tę prawidłowość. Ponadto, wiele zależy od osobowości dziecka, która ma kluczowe znaczenie w jego relacjach społecznych i rozwoju inteligencji emocjonalnej. To prawda, że dzieci, których rodzice od najwcześniejszych miesięcy stymulują ich rozwój częstym kontaktem werbalnym (słownym) i pozawerbalnym (gesty), lepiej się rozwijają. Jednak biorąc pod uwagę pozostałe czynniki, mające wpływ na dynamikę rozwoju dziecka, nie można z całą pewnością określić, że absolutnie każde intensywnie stymulowane dziecko, rozwinie w sobie szybko i sprawnie umiejętności kluczowe. 2. Ważne czynniki mowy W prawidłowym rozwoju mowy duże znaczenie ma sprawność manualna i ruchowa dziecka. Staraj się więc zachęcać je do zabaw ruchowych, w których dodatkowo trzeba śpiewać, sylabizować, nazywać, wołać, etc. Baw się razem z nim, żeby wzbudzić w nim motywację, zachęcaj go do mówienia, często pytając go o zdanie w sprawach, w których jest w stanie dać ci odpowiedź. Opowiadaj maluchowi o tym, co zrobicie, gdzie pójdziecie, co zobaczycie. Kiedy coś razem rysujecie, mówcie o tym. Każde dziecko powinno mieć możliwość osłuchania się z poprawną mową, z twoim głosem, żeby w końcu odważyło się posłuchać swojego głosu. 3. Kiedy skonsultować się ze specjalistą? Co zrobić, gdy dwulatek nie mówi, a wszelkie stymulacje i próby zachęcenia nie przynoszą efektów? Nie ma sensu panikować, kiedy dwulatek nie mówi tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Być może sposób porozumiewania twojego dziecka odbiega nieco od wyobrażeń, jednak jeśli dziecko choćby od czasu do czasu wypowiada zrozumiałe słowa, może wystarczy nieco więcej cierpliwości. Jeśli jednak cokolwiek w rozwoju mowy twojego dziecka niepokoi cię, warto skonsultować ewentualne przyczyny po pierwsze z pediatrą, a po drugie z logopedą. Najważniejsze jest jednak takie postępowanie w treningu umiejętności poprawnego posługiwania się mową, które nie opiera się na wymuszaniu na dziecku czegoś, co może tylko pogorszyć sprawę dalszej nauki mowy. Warto za każdym razem brać pod uwagę nastrój dziecka i dostosowywać formy ekspresji werbalnej do aktualnego zapotrzebowania dziecka. Motywacyjnie działają wszelkie nagrody za choćby minimalne postępy. polecamy Artykuł zweryfikowany przez eksperta: Mgr Anna Czupryniak Pedagog, terapeuta, doradca rodzinny. Gdy dziecko rozu­mie, ale nie mówi, może to świad­czyć także o uszkodzeni­ach układu ner­wowego i mózgu, np. w wyniku: powikłań ciążowych i około­porodowych (np. wskutek niepraw­idłowo przeprowad­zonego poro­du kleszc­zowego lub w wyniku powikłań po prze­bytej w cza­sie ciąży infekcji); napisał/a: nadziejka87 2013-04-06 19:35 1. niestety maly nie dostal sie do przedszkola i ma bardzo ograniczony kontakt z rowiesnikami. wychowuje sie z mlodsza o 8 miesiecy kuzynka, lubi bawic sie z nia w berka chowanego. ostatnio nawet bawili sie w lekarza i sklep. tylko ze on zawsze musi byc w ruchu wiec wszelkiego zabawy takiego typu go interesuja lubi rywalizacje (wyscigi). wiadomo ma bardzo utrudniony kontakt z dziecmi z powodu mowy, ale biega za innymi chce sie z nimi bawic. ostatnio pani psycholog wyglupiala sie z malym i mowila ze dziwi sie diagnozie neurologa bo w takich zabawach nawiazywal z nia swietny kontakt wzrokowy, w domu roznie z tym bywa zwlaszcza jak sie skupi na bajce lub jakies grze. bardzo lubi gry logiczne na tablecie typu przezun ten element aby pilka mogla wpasc do kosza. 2. neurolog zlecila tylko eeg po degradacji snu i rezonans. 3. nie jestem pewna czy usuneli mu wszytsko pierwszy laryngolog napewno tego nie zrobil bo po roku okazalo sie ze nadal nie jest oczyszczony, a w szpitalu maly byl zbyt agresywny i nie dal sobie nic zrobic taka ankiete Jakie umiejętności nabył w wieku 5 lat? (oceń umiejętności swojego dziecka na skali od 1 do 5) 1 - oznacza brak umiejętności 2 - umiejętność jest jeszcze słabo ukształtowana 3 - umiejętność czasem jest bardzo wyraźna, ale zdarza się jeszcze, że dziecko niewłaściwie z niej korzysta, 4 - umiejętność opanowana w stopniu dobrym 5 - bardzo dobrze opanowana umiejętność, widoczna w wielu sytuacjach. Czyta pojedyncze litery lub słowa 1 Zapamiętuje adresy i numery telefonów 1 Liczy do 10 2 Potrafi napisać cyfry od 1 -5 1 Rozumie znaczenie przeciwieństw i podobieństw 3 Rozumie znaczenia następstwa czasu, np. dziś, jutro, rano, wieczorem 3 Odróżnia fantazję od rzeczywistości 2 Zapamiętuje opowiadane historie i chce żeby je kontynuować 3 Jego zabawy są coraz bardziej rozbudowane, a rekwizyty otrzymują funkcję symboli 2 Potrafi napisać swoje imię 1 Umie pogrupować przedmioty, np. wg wielkości 4 Klasyfikuje zbiory wg ich liczebności, porównuje zbiory przez łączenie w pary po jednym elemencie z każdego zbioru 4 Klasyfikuje zbiory wg cech jakościowych 4 Waży za pomocą wagi szalkowej /trzeba dodać - za mało, trzeba odsypać - za dużo/ 1 Używa nazw figur geometrycznych /koło, kwadrat, prostokąt/ 4 Rozpoznaje kierunek – w lewo, w prawo 3 Sprawnie składa papier po przekątnej wg wzoru 1 Składa rozcięty obrazek 4 Wykonuje proporcjonalne kopie figur geometrycznych 2 Potrafi przerysować figurę o ostrych kątach (np. trójkąt) 1 Umie szczegółowo opowiedzieć zdarzenie, program telewizyjny 2 Koncentruje się na wykonywanej czynności 2 wiec raczej jest opozniony wnioskujac z takiej ankiety
Jesli jednak 2-latek nie potrafi pogryzc niczego, to mysle, ze wieksze prawdopodobienstwo to nie zaniedbanie rodzicow, a problem natury medycznej, ktory moze wplynac rowniez na nauke mowienia. Lepiej zbadac to teraz, niz jak w szkole okaze sie. N, 29-06-2008 Forum: Małe dziecko - Re: 2 latek nie potrafi gryźć
LOGOPEDIA 4 min. czytania komentarze [24] “Moje dziecko nie mówi, ale pewnie się rozgada” „Wnuk sąsiadki też długo nie mówił, a jak już się rozgadał, to nie mógł przestać.” „Córka znajomych do trzeciego roku życia mówiła tylko coś po swojemu, za to potem rozmawiała już bardzo ładnie.” „On ma jeszcze czas, przyjdzie jego pora.” „Nie ma się czym przejmować, dajcie się dziecku rozwijać we własnym tempie.” Znacie to, drodzy Rodzice? Każdy, kto uważnie obserwuje rozwój i stan zdrowia swojego dziecka, raczej z łatwością wyłapie jakieś niepokojące sygnały. Wiadomo, rodzic po prostu czuje i widzi, kiedy coś jest nie tak. A dochodzą do tego jeszcze spotkania z innymi rodzicami i porównywanie dzieci ze swoim własnym (“Jaś już od dłuższego czasu to potrafi, a nasza Zosia jeszcze nie!”) Kiedy tylko zaczyna nas coś martwić i nie daje nam spokoju, zaczynamy działać. Szukamy pomocy i chcemy zasięgnąć rady, gdzie się tylko da, to zrozumiałe. Z mową jest podobnie. Jeśli dziecko mówi bardzo mało lub nie mówi w ogóle, rodzice często zaczynają się zastanawiać, czy ich pociecha rozwija się prawidłowo. Ale wiecie, dziwi mnie jedno. Jeśli dziecku cokolwiek dolega, najczęściej wiemy, gdzie iść i działamy szybko. Gdy boli ząb, od razu zabieramy je do dentysty, kiedy słabo widzi, udajemy się do okulisty itd. Dlaczego w takim razie, Mamo, Tato, masz takie opory i zwlekasz, jeśli dziecko nie mówi, lub, w Twoim pojęciu, mówi zdecydowanie za mało? Przecież zastanawiasz się, czy wszystko jest w porządku. I dlaczego, zamiast od razu zasięgnąć porady u logopedy słuchasz takich wypowiedzi, jak wyżej albo zadajesz pytania na forach internetowych? Przecież nikt z rodziny czy znajomych (a tym bardziej osób, które w życiu nie widziały malucha na oczy i go po prostu nie znają) nie widzi dziecka tak często, nie obserwuje go tak jak rodzice. Nikt poza Wami, Mamo i Tato, nie wie, jak na co dzień dziecko się zachowuje, w jaki sposób się komunikuje, jak się bawi, jak i ile mówi. Poza tym przypadkowe osoby najczęściej też nie mają specjalistycznej wiedzy logopedycznej czy pedagogicznej, więc zwyczajnie nie są w stanie stwierdzić, czy aby na pewno nie ma się czym martwić albo przeciwnie – coś się na pewno dzieje. Dzieci są różne i każde z nich rozwija się we własnym tempie – to fakt, ale nigdy nie wiadomo, co w tym konkretnym przypadku jest przyczyną problemu. To może stwierdzić tylko specjalista. Pewne jest jedno – samo „niemówienie” to może być (ale nie musi!) tylko wierzchołek góry lodowej. Rodzice nie zdają sobie sprawy, że poza opóźnionym rozwojem mowy jest mnóstwo innych przyczyn, które trudno jest wychwycić. Brak mowy może wynikać z tego, że Dziecko nie powie, że słabiej słyszy lub nie słyszy w ogóle. Bez prawidłowego słyszenia mowa nie jest się w stanie w pełni rozwinąć. Nasz maluch nie słyszy dobrze odgłosów otoczenia ani tego, co ktoś do niego mówi, więc nie będzie w stanie przyswoić i sam wytworzyć tych dźwięków. Trzeba zwrócić szczególną uwagę na to czy i w jaki sposób dziecko reaguje na swoje imię, polecenia itp., ale w przypadku, kiedy nie mówi, zawsze trzeba zbadać słuch. Być może u już trochę starszego dziecka da się zauważyć, że nie mówi nic „od siebie”, a cały czas tylko powtarza zasłyszane, powiedziane przez kogoś słowa, nawet całe i długie zdania. Sprawia wrażenie, że mówi ot tak, po prostu, bez konkretnego celu, a nie po to, żeby się z kimś porozumieć. Może nawet jego umiejętność mówienia zdaje się cofać. To też wyraźny sygnał, że trzeba skonsultować się ze specjalistą. Może też być tak, że problem z mową u dziecka wynika z uszkodzenia ośrodków w mózgu. Bo na przykład były trudności przy porodzie, albo już potem dziecko doznało jakiegoś urazu lub na coś chorowało. Wtedy mowa może pojawić się z bardzo dużym opóźnieniem, cofnąć się albo w ogóle się nie wykształcić, dlatego trzeba szybko działać żeby jak najwcześniej pomóc dziecku. To, że dziecko w ogóle nie mówi to wcale nie musi oznaczać, że ma po prostu opóźniony rozwój mowy, ale problem może leżeć głębiej i być dużo poważniejszy niż się spodziewamy. Nie, nie chcę nikogo straszyć, tylko bardzo zachęcam do tego, żeby jak najszybciej zabrać dziecko do logopedy. Po prostu po to, żeby czegoś nie przeoczyć i nie zrobić mu krzywdy. Bo czas jest bardzo ważny i nic nam go nie odda ani nie cofnie. Jeśli się coś zlekceważy to, niestety, potem można mieć pretensje tylko do siebie. Możliwe, że nic się nie dzieje i rzeczywiście dziecko „jeszcze się rozgada”, ale nie ma przecież gwarancji, że tak na pewno się stanie. A co, jeśli będzie inaczej? Lepiej chyba jednak nie zwlekać tylko zacząć działać, prawda? No dobrze, w takim razie, kiedy, Mamo, Tato, powinniście udać się ze swoją pociechą do logopedy? jeśli niemowlę (ok. 4-6 miesiąca) nie odwraca głowy w kierunku źródła dźwięku, nie reaguje na zmiany tonu głosu, muzykę z zabawek, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego z osobami będącymi w zasięgu jego wzroku, nie gaworzykiedy roczne dziecko nie podaje, nie wskazuje przedmiotów lub osób, o które pytamy, nie reaguje na mowę innych; maluch w tym wieku powinien też używać pojedynczych prostych słów (mama, tata, baba itp.)jeśli dwulatek nie wskazuje prawidłowo części ciała, nie wykonuje prostych poleceń (typu: zrób pa pa), nie naśladuje gestów, nie mówi wyrazów dźwiękonaśladowczych, nie wypowiada prostych wyrażeń jak np. mama daj, baba am, nie wymawia głosek p, b, t, d, k, g, m, n, ńkiedy trzylatek nie buduje już stopniowo coraz dłuższych wypowiedzi, nie rozumie, nie wykonuje bardziej złożonych poleceń (np. posadź misia na krzesełku i nakarm go), nie zadaje pytań, nie wymawia dodatkowo spógłosek l, ł, f, w, h, ś, ź, ć, dźjeśli czterolatek nie wymawia dodatkowo spółgłosek s z c dz, pięciolatek – sz, ż, cz, dż, u sześcioletniego dziecka powinna pojawić się już głoska r, siedmiolatek powinien mówić już w pełni prawidłowo i pamiętajmy też o tym, że cały czas stopniowo rozwija się słownik dziecka – u sześciolatka to już nawet 4500 wyrazów Wizyta u specjalisty naprawdę nie boli i nie będzie przykrym doświadczeniem ani dla dziecka ani dla Was, a może jedynie pomóc i zaoszczędzić maluchowi wielu trudności i nieprzyjemności nie tylko na przyszłość (mowa dziecka może mieć wpływ na późniejsze przyswajanie umiejętności czytania i pisania w szkole), ale nawet już teraz. Dlatego, drodzy Rodzice, jeśli cokolwiek Was niepokoi w rozwoju mowy Waszego dziecka, nie ma co dalej zwlekać, a trzeba jak najszybciej zawitać ze swoją pociechą w gabinecie logopedycznym. Zapewniam, że nie będzie wcale strasznie 🙂 mgr logopedii, Małgorzata Monach
Re: 5 latek- beksa, zacowuje się jak 2 latek-pomo Jakbym czytala o moim synu, niedawno zalozylam nawet watek z tym samym problemem. Ktos mi poradzil ksiazke rodzenstwo bez rywalizacji, wlasnie czekam az mi przysla. Moj syn ma mlodszego brata 2 lata i tez czesto mowi tak jak 2 latek, ryczy o byle co.
Gdy dziecko nie mówi albo mówi bardzo niewiele, rodzice zazwyczaj zaczynają się niepokoić i zastanawiać, czy ich pociecha rozwija się w sposób prawidłowy. W głowie zaczynają rodzić się najróżniejsze hipotezy co do przyczyn opóźnionego rozwoju mowy u dziecka – może to upośledzenie umysłowe, mutyzm albo zaburzenia ze spektrum autyzmu? Niejedna mama wpada w panikę i patrząc na malca błagalnym wzrokiem, niemal chce na nim wymusić, by wyartykułował „ta-ta” albo „ba-ba”. Nie zawsze brak mowy u dzieci musi oznaczać jakieś patologie czy dysfunkcje rozwojowe. Jak wygląda prawidłowy rozwój języka i kiedy zacząć szukać pomocy dla niemówiącego szkraba? Zobacz film: "Jak pomóc dziecku rozwijać zmysły?" spis treści 1. Przyczyny deficytów w rozwoju języka u dzieci 2. Prawidłowy rozwój mowy 3. Co to jest mutyzm? 4. Opóźniony rozwój mowy rozwiń 1. Przyczyny deficytów w rozwoju języka u dzieci Małe dzieci różnią się między sobą zdolnościami werbalnymi. Jeden dwulatek będzie odpowiadał pięknie całym zdaniem, a inny z kolei może nie mówić wcale, mówić bardzo niewiele albo niezrozumiale. Rozwój mowy zależy od bardzo wielu czynników, zarówno biologicznych, jak i środowiskowych – struktur mózgowych, czynników genetycznych, kontaktu z mówiącymi dorosłymi, stymulacji do mówienia itp. Rozwój języka zaczyna się już w życiu płodowym – dziecko w łonie matki słyszy jej głos, bijące serce i reaguje na bodźce akustyczne. Preludium w kształtowaniu umiejętności werbalnych jest pierwszy krzyk podczas narodzin i próby ssania piersi. Wszystkie te, z pozoru wydawałoby się nieistotne zachowania, mają istotny wpływ na rozwój aparatu artykulacyjnego, który odpowiada za mówienie. Prawidłowy rozwój mowy u dzieci może zostać zachwiany wskutek działania różnych czynników, np.: wad genetycznych; chorób przebytych przez matkę w czasie ciąży; picia alkoholu, zażywania narkotyków albo palenia papierosów w czasie ciąży; przyjmowania niektórych lekarstw w czasie ciąży; długotrwałego i silnego stresu w ciąży; urazów okołoporodowych; chorób przebytych przez dziecko; nieprawidłowości w budowie narządów mowy; przerośniętych migdałów podniebiennych i/lub migdała gardłowego; zapalenia ucha lub ślinianek przyusznych; wad słuchu, niedosłuchu, głuchoty; upośledzenia umysłowego dziecka; nieprawidłowo rozwiniętych ośrodków rozumienia i nadawania mowy w mózgu; uszkodzeń CUN; autyzmu wczesnodziecięcego. Brak mowy lub opóźnienia w rozwoju mowy mogą wynikać jeszcze z wielu innych czynników o charakterze endogennym (np. uszkodzenia mózgu), jak i egzogennym (np. zaniedbania środowiskowe). Nieprawidłowości w zakresie rozwoju języka mogą dotyczyć samego mówienia, jak i niezdolności do rozumienia słów. 2. Prawidłowy rozwój mowy Mimo iż każde dziecko rozwija się w swoim indywidualnym tempie, można wyróżnić pewne standardowe etapy, według których przebiega prawidłowy rozwój języka u dzieci: okres melodii – od narodzin do pierwszego roku życia. W tym okresie wyróżnia się istotne dwa podokresy – głużenie i gaworzenie. Głużenie ma charakter odruchu bezwarunkowego i pojawia się u wszystkich dzieci, nawet tych niesłyszących. Głużenie można zaobserwować u niemowląt między pierwszym a trzecim miesiącem życia i polega na wydawaniu dźwięków, zwłaszcza gardłowych, jak g, k, h. Gaworzenie pojawia się w okolicach szóstego miesiąca życia i polega na łączeniu samogłosek ze spółgłoskami (ma-ma-ma, ga-ga-ga). Dzieci głuche nie gaworzą. Niemowlęta zwykle gaworzą w samotności (gaworzenie samonaśladowcze), gdy dobrze się czują. Pod koniec pierwszego roku życia dziecko bardzo dobrze rozumie mowę dorosłych, chociaż samo nie jest w stanie zbyt wiele powiedzieć, wypowiada pierwsze słowa składające się z sylab otwartych (np. ba-ba, ta-ta, ma-ma, la-la) i wypełnia proste polecenia słowne; okres wyrazu – od pierwszego do drugiego roku życia. Dziecko reaguje na polecenia werbalne i pytania, samodzielnie wypowiada proste słowa, powtarza sylaby i wyrazy, które słyszy u dorosłych. W tym okresie dziecko ok. 18 miesiąca życia powinno wypowiadać około 50 słów (w tym dzwiękonaśladowcze koko, muu, bee, bam, brum); okres zdania – od drugiego do trzeciego roku życia. Nadal postępuje rozwój rozumienia i nadawania mowy. Na początku pojawiają się wypowiedzi dwuwyrazowe, a potem zdania oznajmujące, pytające, rozkazujące i wykrzyknikowe. Dziecko pod koniec 3. roku życia dziecka powinno wypowiadać ok. 500-1000 słów; okres swoistej mowy dziecięcej – od trzeciego do siódmego roku życia. Mowa dziecka staje się całkowicie zrozumiała dla otoczenia. Dziecko opanowuje najtrudniejsze artykulacyjnie głoski – sz, cz, ż, dż, r. Maleje liczba neologizmów dziecięcych. Dziecko buduje poprawne wypowiedzi, używając zdań rozwiniętych i złożonych. Tak wygląda prawidłowy rozwój mowy u dzieci. Kiedy dostrzeżemy poważne opóźnienia w rozwoju języka, warto udać się do specjalisty, np. logopedy lub foniatry. Wczesna interwencja umożliwi zdemaskowanie przyczyn zaburzeń rozwoju mowy u dziecka i wdrożenie odpowiedniej terapii logopedycznej, a w przypadku całkowitej utraty słuchu – dalszy rozwój dziecka dzięki zastosowaniu aparatu słuchowego lub implantu. 3. Co to jest mutyzm? Nie zawsze fakt, iż małe dziecko (np. dwulatek) nie mówi, świadczy o poważnych zaburzeniach fizycznych bądź psychicznych. Czasami zdarza się tak, że w trakcie rozwoju mowy dochodzi do regresu niektórych umiejętności werbalnych. Później jednak wszystko wraca do normy i dziecko artykulacyjnie dogania swoich rówieśników. Niekiedy jednak brak mowy lub znaczne ograniczenie mówienia może świadczyć o mutyzmie. Czym jest mutyzm? Mutyzm to dysfunkcja realizacji mowy, której towarzyszy zdolność rozumienia mowy i posługiwania się pismem. Wyróżnia się mutyzm organiczny, który wynika z nieprawidłowości w budowie anatomicznej narządów głosowych (krtani, podniebienia, języka, ośrodków nerwowych w mózgu itp.), oraz mutyzm funkcjonalny, do którego rozwoju przyczyniają się czynniki psychologiczne, np. nieśmiałość dziecka, nadwrażliwość emocjonalna, długotrwały stres, lęk, błędy wychowawcze rodziców, odrzucenie, poniżanie i upokarzanie dziecka, stosowanie przemocy fizycznej wobec dziecka. Mutyzm funkcjonalny diagnozuje się wówczas, gdy wykluczy się wady anatomiczne narządów mowy oraz dysfunkcje neurologiczne. Dziecko z mutyzmem funkcjonalnym ma zachowaną zdolność mówienia i rozumienia mowy, jednak nie wypowiada się w ważnych sytuacjach społecznych. Odmawia mówienia, kiwa tylko głową i posługuje się alternatywnie komunikacją niewerbalną. Wyróżnia się też tzw. mutyzm wybiórczy, który pojawia się najczęściej w okresie wczesnego dzieciństwa. Mimo rozumienia mowy, dziecko w pewnych sytuacjach w ogóle się nie odzywa, choć w innych okolicznościach może rozmawiać całkiem swobodnie. Terapia mutyzmu polega przede wszystkim na minimalizowaniu lęku przed mówieniem i dodawaniu dziecku pewności siebie. Dziecko jest zachęcane do wypowiadania choćby pojedynczych słów, za co otrzymuje nagrodę. 4. Opóźniony rozwój mowy Mowa to skomplikowany proces, który oprócz zdolności artykułowania dźwięków obejmuje też rozumienie wyrazów, umiejętność łączenia słów w sensowne i poprawne stylistycznie zwroty, a także szereg procesów, jakie zachodzą w mózgu. Na mowę bowiem składa się gramatyka, stylistyka, leksyka, fonetyka. Gdy nasz dwulatek, zna o 10 czy 20 słów mniej niż jego sąsiad-rówieśnik, na pewno nie warto wpadać w panikę. Kiedy się zaniepokoić? Wówczas, kiedy dziecko roczne tylko gaworzy, dwulatek wymawia zaledwie kilka wyrazów, a czterolatek ogranicza się do równoważników zdań. Kiedy rozwój mowy u naszego dziecka przebiega nieadekwatnie do normy przewidzianej dla danej grupy wiekowej, można podejrzewać opóźnienia w rozwoju językowym. Wyróżnia się zasadniczo dwa typy opóźnionego rozwoju mowy: samoistne opóźnienie rozwoju mowy – wynika z indywidualnego rytmu i tempa rozwoju dziecka. Opóźnienie dotyczy wyłącznie samego nadawania mowy. Rozumienie słów rozwija się prawidłowo. Ten typ zaburzeń procesu rozwoju mowy wynika najczęściej z niedojrzałości aparatu artykulacyjnego i opóźnionego dojrzewania ośrodków korowych, które odpowiadają za produkcję i odbiór mowy. Zazwyczaj dzieci z samoistnym opóźnieniem rozwoju mowy nie mówią do około drugiego roku życia, ale systematycznie wyrównują braki werbalne i doganiają rówieśników z mową około 4-5 roku życia. Ich rozwój umysłowy jest w normie, a słuch – prawidłowy. Samoistne opóźnienie rozwoju mowy częściej dotyczy chłopców niż dziewczynek i często współwystępuje z ogólnym opóźnieniem w rozwoju psychoruchowym dziecka; niesamoistne opóźnienie rozwoju mowy – wynika z działania czynników patogennych, które mogą uszkadzać centralny układ nerwowy (CUN), co z kolei prowadzi do upośledzenia funkcji motorycznych, funkcji umysłowych, zaburzeń neurologicznych i psychicznych. Mając w pamięci prawidłowy schemat rozwoju mowy u dzieci i obserwując własne dziecko, można wstępnie stwierdzić, czy nasz maluch nie wykazuje opóźnień w rozwoju mowy albo wad wymowy. Kiedy mamy podejrzenia, że coś jest nie tak, warto zasięgnąć porady specjalisty, by przez „przespanie” niepokojących symptomów nie nawarstwiły się inne problemy dziecka. Więcej na ten temat przeczytasz w artykule: Dwulatek nie mówi. polecamy Dziecko dwuletnie zaczyna łączyć słowa w proste zdania. Najczęściej są to połączenia dwuwyrazowe (tj tata am, mama oć itp.). Pojawiają się elizje (ominięcia) głosek, sylab lub grup spółgłoskowych (np zamiast choć dziecko powie oć, zamiast daj -da), przestawki sylab, wtrącenia głosek lub sylab. W drugim roku życia
To jest uproszczona wersja wybranego przez Ciebie wątku Kliknij tutaj aby przejść dalej i przeczytać pełną wersję izka26 Thu, 08 May 2008 - 11:52 [/font]WITAM WSZYSTKICH BARDZO SERDECZNIEJESTEM NOWA I CHCIALAM SIE DOWIEDZIEC I PODPYTACO JEDNA SUMIE JEST TO DLA MNIE MIANOWICIE:[font="Impact"][size="3"][/size]MOJ SYNEK MA 2,5 ROKU I MALO PARE ZROZUMIALYCH WYRAZOW ALE NIE TO MAMA TATA BRUM BRUM,KAJA (TO CIOCIA) , I WIELE SłóW PO SWOJEMU TYPU :AJ ,AĹ‚ , UĹ‚AJI , KUJ WASZE DZIECI W TYM WIEKU TEZ MĂłWIA TYLE O ILE???.SA DZIECI CO MOWIA NORMALNIE I O JAKIES JESTEM BARDZO ROZWINIETY EMOCJONALNIE : KOCHA ,TULI , CALUJE , TRZYMA ZA RACZEK MNIE( MAME) , BARDZO SWOJE MASKOTKI I ULUBIONE SAMOCHODZIKI KTORYCH NIKOMU NIE DZIECKIEM NADPOBUDLIWYM, CIAGLE BIEGA,OBIAD JAK JE TO SKACZE ALBO SIE USIEDZI W MIEJSCU , BARDZO DUZO MYSLI,JEST SAMODZIELNY SAM MLEKO Z BUTELKI , BARDZO WCZESNIE TO UMIAL,NIE SIKA NA NOCNIK. I MA TAKA NATURE ZE NIE ZWRACA NA OSOBY KTORE DO NIEGO COS MOWIA CZY SIE JAKBY BYL JEST WSZYSTKO W LUBI TYLKO POWIEM TO SLOWO LECI PIERWSZY NA LUBI GDY MU SIE ROZKAZUJE ,NAKAZUJE I PRZEMYSLEC I ZA CHWILE SAM POJDZIE I ZROBI TO CO MU CHYBA JUZ O JKAIES WIEDZIALA CHOCIAZ ODROBINE COS NA TEN TEZ ZDARZAJA SIE TAKIE KTOS Z WAS MA TAKIE??DZIEKUJECZEKAMPOZDRAWIAM Kasiusia Thu, 08 May 2008 - 19:51 Witaj izka26, mam cĂłrkÄ™ w tym wieku i niektĂłre sytuacje opisane przez Ciebie to ta jakbym o niej czytaĹ‚a. Wiec co do mowy to myĹ›lÄ™ ĹĽe nie masz sie co jeszcze martwić bo wiÄ™kszość chĹ‚opcĂłw w tym wieku ma podobny problem, przynajmniej w Ĺ›rĂłd znajomych jak zaobserwowaĹ‚am. Jak skoĹ„czy 3 lata to wtedy chyba jest czas na zmartwienia. Ale jeĹ›li CiÄ™ to tak bardzo niepokoi to moĹĽe po prostu wybierz siÄ™ do logopedy. co do jedzenia to moja Ania reĹĽ na pupie nie usiedzi, a najbardziej lubi miÄ™sko. mleka nie pija, ale kaszki je z ochotÄ…. Jest strasznym pieszczochem i kocha wszystkich i wszystko (nawet burzÄ™ ) Przez zabieg ze schowaniem pampersĂłw w wieku 2 lat zaczęła sikać do toalety. OczywiĹ›cie zdarzajÄ… sie jeszcze wypadki ale juĹĽ sporadycznie. Cóż Ci jeszcze pisać, jak masz pytania to pytaj, moĹĽe bÄ™dziemy mogĹ‚y wymienić siÄ™ doĹ› i gĹ‚owa do gĂłry. Mikunia Thu, 08 May 2008 - 20:30 Ja myĹ›lÄ™, ĹĽe powĂłd do niepokoju to by byĹ‚ gdyby nic nie mĂłwiĹ‚. No ale tak jak KaSiuSia, napisaĹ‚a zawsze moĹĽesz iść do do reszty to ja nie wiem mĂłj MikoĹ‚aj jest bardzo podobny, ja teĹĽ siÄ™ martwiĹ‚am nadal czasami matrwie, ale myĹ›lÄ™, ĹĽe to taki poprostu temperament. Ja czekam w kolejce na badanie w poradni pedagogiczno-psychologicznej, ale u mnie problem jest troszke inny, bo synek nie lubi jak ktoĹ› go dotyka, wpada w zĹ‚ość, pĹ‚acz jak wiÄ™cej mam siÄ™ wypowie, to siÄ™ uspokoisz, ja sama mam jedno dzieciÄ…tko i mizerne doĹ› Kitka* Thu, 08 May 2008 - 21:07 Izka, teĹĽ siÄ™ martwiĹ‚am rok temu, ale zdÄ…ĹĽyĹ‚am juĹĽ o tym zapomnieć. Zajrzyj tu i jeszcze tu JeĹ›li dziecko rozumie, co do niego mĂłwisz, to nie ma powodu do zmartwieĹ„. Staraj siÄ™ nie porĂłwnywać umiejÄ™tnoĹ›ci swojego synka z innymi dziećmi. Różnice w tym wieku mogÄ… wydawać siÄ™ ogromne. Z reguĹ‚y wszystko siÄ™ wyrĂłwna za jakiĹ› czas. Nauczenie siÄ™ posĹ‚ugiwania jÄ™zykiem jest procesem dość trudnym, choć nam mowa wydajÄ™ siÄ™ naturalna i nieskomplikowana. Z tego co piszesz, TwĂłj synek rozwija siÄ™ prawidĹ‚owo, wiÄ™c daj mu jeszcze czas na opanowanie tak trudnej umiejÄ™tnoĹ›ci jakÄ… jest mowa. Dominik nie mĂłwiĹ‚ prawie nic, kiedy jego kuzynka-rĂłwiĹ›niczka potrafiĹ‚a juĹĽ bez problemu komunikować siÄ™ ze Ĺ›wiatem. TeĹĽ siÄ™ martwiĹ‚am i nie mogĹ‚am siÄ™ doczekać, kiedy w koĹ„cu powie "mama"... No i doczekaĹ‚am siÄ™... maĹ‚ego pyskacza Owszem, korzystamy z pomocy logopedy, ale nie z powodu problemĂłw ze sĹ‚ownictwem czy konstrukcjÄ… zdaĹ„, a z powodu niewielkich problemĂłw z aparatem mowy, ktĂłry ma wpĹ‚yw na sposĂłb wymowy. sdw Thu, 08 May 2008 - 21:16 Iza, mĂłj byĹ‚y dwuipółlatek nie mĂłwiĹ‚ kompletnie nic :/ W wieku lat trzech nawijaĹ‚ jak najety. Obecnie jest elokwentnym czterolatkiem, ktĂłrego zasĂłb sĹ‚ownictwa jest niemal tak bogaty jak jego dziesiÄ™cioletniej, rĂłwnieĹĽ elokwentnej, luz i jeszcze raz luz. Mika Thu, 08 May 2008 - 22:44 od koĹ„ca -to nie nadpobudliwość tylko normalne zachowanie zywego dwulatkaja zaczynam siÄ™ martwić jak przestaje być aktywny -znaczy chory jestem w posiadaniu syna ktĂłry nie mĂłwiĹ‚ do lat czterech jestem rĂłwnieĹĽ w posiadaniu dwulatka ktĂły mĂłwi mniej wiÄ™cej na poziomie TwojegopĂłki dziecko rozumie i chce siÄ™ komunikować (nawet po swojemu) nie jest ĹşlemoĹĽna poszukać DOBREGO logopedy i iść po poradÄ™moĹĽna teĹĽ trafić na zĹ‚ego i popaść w paranojÄ™ ja bym wyluzowaĹ‚a - raz,ĹĽe w tym wieku ĹĽadne dziecko nie bÄ™dzie chciaĹ‚o z logopedÄ… współpracować,dwa -to intensywny czas w rozwoju,dziĹ› moĹĽe nie mĂłwić a jutro moĹĽe CiÄ™ zaskoczyć nuceniem piosenki izka26 Fri, 09 May 2008 - 13:23 DZIEKUJE WAM BARDZO MNIE ZE NIE TYLKO JA MAM TAKIEGO MALUSZKA:). SIE ROKRÄ™ BYLISMY NA SPACERZE , SPOTKALAM KOLEZANKE I SOBIE TAK GADAMY A MAĹ‚Y MOWI : KOM I BUJA SIE WE JUZ ISC JAK IDZIEMY TO TYLKO : KOM,KOM. SIE SMIALAM ZE MOWI PO ANGIELSKU , BABCIA I DZIADEK W ANGLII TO MOZE SIE WRODZIL:)JESZCZE RAZ JAK MACIE PROBEMY A POSTARAM SIE DORADZICWSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGOPOZDRAWIAM kamila2409 Fri, 09 May 2008 - 20:23 Czesc. Moja siostra ma podobny problem, jej synek potrafi tyle powiedziec co twoj. Znowu moja bratowa ma tez syna w tym wieku i mozna z nim na prawie kazdy temat porozmawiac. Tak jak moje poprzedniczki proponuje ci pojscie do logopedy. To samo powiedzialam siostrze, choc uwazam, ze jeszcze napewno nadgonia swoich rowiesnikow. Uwazaj tylko bo moga cie odeslac i powiedziec ze syn jest za maly, bo niektorzy lekarze uwazaja ze do logopedy idzie sie po 4 roku zycia. Jednak w Centrum Zdrowia Dziecka lekarze logopedzi przyjmuja od 1,5 roku. To jest wersja lo-fi głównej zawartoĹ›ci. Aby zobaczyć peĹ‚nÄ… wersjÄ™ z wiÄ™kszÄ… zawartoĹ›ciÄ…, obrazkami i formatowaniem proszÄ™ kliknij tutaj.
NIEGRZECZNY 10 LATEK: najświeższe informacje, zdjęcia, video o NIEGRZECZNY 10 LATEK; 10 latka niegrzeczna
Widok (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 13:38 Nie wiem czy mam się czym martiwć ale moj dwulatek-syn jeszcze nie mówi ma dokladnie 26 miesiecy. Mowi pojedyncze slowa w sumie mama, tati, baba, kupa, tu, papa. i nic wiecej. Nie potrafi sie skupić jak chcę go cos nauczyć, bajki go nie interesuja jesli chce cos poczytać. Zapisalam go do żłobka chodzi tam miesiac moze to cos da....jakis czas temu bylam z nim u sychologa i logopedy na tysiąclecia, a na drugiej wizycie zakonczylam to poniewaz Panie na sile wpinaly dziecko w krzeslo przypominajace fotel elektryczny i zapinaly pasami skorzanymi- nie wiem czy tak ma wygladac ten rodzaj terapii...? ma głupi nawyk obgryzanie paznokci nie wiem od kogo sie nauczyl i gdzie zobaczyl cos takiego.... 1 0 ~pinezka (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 13:56 obgryzanie paznokci, taki wątek już był, poszukaj go sobie bo u takich maluch zawsze to coś znaczy, a co do mówienia u mnie podobnie, moja 2,5 letnia córka mówi tylko kilka słów, pani logopeda uspokoiła nas, twierdząc, że i na nią przyjdzie czas (ponoć układ mowy zawsze bez względu na płeć dziecka dziedziczy się po tacie, a mój mąż i wszystkie dzieci w jego rodzinie zaczeli mówić po 3 roku życia) nawet nasza logopedka zaczęła mając 3,5 roku. Kazała nam tylko zapisać ją do przedszkola więc tak zrobimy. Ale wiem, że się martwisz, wiem co czujesz. Może to Cię pocieszy: czy znasz jakieś dziecko w wieku szkolnym, które nie mówi? bo ja nie i rczej Twoje nie będzie wyjątkiem:). Czasu trzeba:) 0 0 (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 14:57 "układ mowy zawsze bez względu na płeć dziecka dziedziczy się po tacie" ??????? jakieś źródła? 0 0 ~pinezka (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 15:58 może to całkowita bzdura, tego nie wiem ale tak nam logopeda powiedziała a o źródła się jej nie pytałam 1 0 (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 15:01 Madziu ja bym w tym wieku nie męczyła dziecka, raczej nie naciskałabym bo po co ma się zrazić i zablokować? Dzieci sa tak różne że nie ma reguły kiedy zacznie mówić. Myslę że teraz nie jest jeszcze czas na martwienie się, żłobek może wiele zmienić, moj chrześniak nie mówił do 3 r ż a jak poszedł do złobka to w tydzien zaczął mówić... na paznokcie polecam płyn z apteki taki gorzki :) głowa do góry jeszcze się Twój maluch nagada w zyciu :) "Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..." 0 0 ~niezalogowana stokrotka (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 15:14 mojej kolezanki syn bedzie w lutym mial 4 lata a mowi tylko "mama"...od roku chodzi z nim do logopedy i psychologa,ale lekarze twierdza,ze jesli do 4 lat nie bedzie mowil to dopiero zaczna terapie, na razie ma przychodzic co 2 miesiace na kontrole i mowia do niego pokaz domek na obrazku to pokaze, gdzie jest mama to pokaze..wszysto niby rozumie ale nie chce mowic.. spoojnie, Wasze pcoiechy tez zaczna mowic w swoim czasie, aczkolwiek to dobrze,ze juz reagujecie.. 0 0 ~fiolka (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 15:23 też myślę, że ma jeszcze sporo czasu, może zacznie mówić od razu zdaniami? tak było z synkiem sąsiadów - zaczął jak miał 3,5 roku. napewno wszystko rozumie, wykonuje polecenia, słyszy cię? jesli tak, nie martwiłabym się. jedyne co, to może sprawdziłabym słuch dziecka (ale nie wiem jak, tylko to mi do głowy przychodzi). 0 0 ~LidiaM (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 16:47 mój synek m-c temu skończył dwa latka i też niewiele mówił, ale widzę, że z dnia na dzień rozkręca się! ku naszej radości zaczyna wszystko powtarzać. więc myślę, że nie ma się czym martwić, chłopcy podobno później zaczynają mówić 0 0 ~Agatha (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 17:35 Przecież to zupełna norma, ze dwulatek nie mówi. Zajrzyj sobie np. do "Drugiego i trzeciego roku życia dziecka", tam na każdy miesiąc są dokładnie opisane widełki norm, to bedziesz spokojniejsza. Mój synek w drugie urodziny mówił tyle co Twój, teraz jest tuż przed 3 urodzinami i wygaduje takie cuda, że w głowie się nie mieści ;) 0 0 ~Smajler (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 18:35 spokojnie, jeszcze jest czas. Nie stresuj sie i nie stresuj dzieciaka bo sie jeszcze zablokuje jak go bedziesz naciskać na mówienie. Dzieciak kuzyna w wieku 2,5 roku mówił tylko "mama" i "am", teraz ma 3 latka i mówi już znacznie wiecej 0 0 (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 22:17 jesteśmy pod stałą opieką neurologa. Dr Raif mówiła, że nie ma co się martwić - do 3 urodzin ;) chłopcy z reguły później zaczynają mówić - szczególnie jeśli są bardziej rozwinięci pod innym kątem. Nasz Gabryś jest straszną gadułą - czasem marzę, żeby miał taki guziczek do wyłączenia ;) ale mówi po swojemu :] całe opowieści snuje :) my wszystko rozumiemy :) z normalnych słów - Mama, Aga, Baba, Tata, Dziadzia, dynia, ja, ty, Ania, Ciocia, jajo 0 0 ~olaolenka24 (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 22:31 Żłobek pomoże,Niko w styczniu skonczy dwa lata mówi bardzo dużo,gada zdaniami np ostatnio mówi do taty: "Bolek gdzie jestes,chodz bo nie mam czasu" hehe,zna duzo zwierzat i jak gdzies jakies widzi to je nazywa to samo z innymi rzeczami,imiona innych dzieci ze złobka zna wszystkie i tez sie do dzieci po imieniu zwraca,na nasze zwierzaki woła tez po imieniu,spiewa to co czesto leci w tv i to dziecki złobkowi,chodzi od sierpnia,to tam sie duzo nauczył wiec poczekaj z miesiac zobaczysz jak Ci zacznie nawijać. 0 0 (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 22:42 moja tez jakos super nie mowi, choc z kadym dniek coraz wiecej...ale u nas jest to dziecko i pieknie mi miesza dwa jezyki...u nas spokojnie do 4rz nic sie nie robi, ale zlobek pomoze, moze prowakacja mowienia itp...najlepiej to ruszyla po roku, pieknie mowila ale nie w moim jezyku, a ze ja mowie do niej wylacznie po polsku , mam na mysli Blanke...to ta do mnie w ogole nic nie mowila, a jakie bylo moje zdziwienie jak z opiekunka pieknie komunikowala sie po angielsku az nie moglam uwierzyc, a teraz mieszami jezyki mowi pewnie slowa po pl, pewne po ang., bo jest w okresie, ze nie widzi roznic w jezykach i to co jej wygodniej to mowi... wydaje mi sie ze nie masz czym sie martwic... 0 0 ~Mama (10 lat temu) 18 grudnia 2011 o 22:43 Mój dwulatek też mówi pełnymi zdaniami od dłuższego czasu, ale nie chodzi do żłobka itp., więc to chyba zależy od dziecka. Ale myślę że nie masz powodu do zmartwień, bo wśród dwulatków moich znajomych żaden jeszcze nie mówi pełnymi zdaniami, więc myślę że to jeszcze nie jest po prostu ten czas. Przynajmniej nie dla wszystkich dzieci. 0 0 (10 lat temu) 19 grudnia 2011 o 08:14 Każde dziecko rozwija się w innym tempie :) Moja mówi sporo ( nie jest żłobkowa ) Czasami zaskakuje mnie swoim słownictwem, bo powie coś, czego bym się nie spodziewała, skąd w ogóle takie słowo przyszło jej do głowy :) Ja bym do 3rż spokojnie czekała, nie ma co panikować :) Zapraszam grupa zamknięta, sprzedaż ubranek dziewczęcych 0 0 (10 lat temu) 19 grudnia 2011 o 08:16 myśle,że nie masz się co martwić..........synek koleżanki zaczął mówić po 3 urodzinkach jak już też się bardzo martwiła to nagle się rozgadał........ mój smyk mówi dużo daj jeść,dziadzia,ciocia syjop,księżyc,gwiazda,słoneczko,choinka i dużo innych-fakt mówi je przeinaczając ale sens pokazuje coś i mówi yyyyy,ale staram się żeby powiedział co che. To tak jak z chodzeniem jedne dziecko szybciej umie,drugie trochę pózniej,ale prędzej czy pózniej zacznie........ pozdrawiam 0 0 ~larisa28 (10 lat temu) 19 grudnia 2011 o 10:25 Mój synek ma 2,5 roku i chyba dopiero od 3 miesięcy się tak rozgadał, że składa zdania, wcześniej długo mówił tylko pojedyncze słowa. Teraz potrafi powiedzieć " mamusia patrz tutaj dziura" :) Nagle nastąpił "skok" i z dnia na dzień zaczął mnie zaskakiwać. Ważne czy dziecko słyszy co do Niego mówisz i czy wykonuje polecenia- ale skoro byłaś już u specjalistów to zakładam, że pod tym kątem jest wszystko ok. 0 0 (10 lat temu) 19 grudnia 2011 o 10:59 tak mi się przypomniało: "Przy stole rodzinka zjada w ciszy i skupieniu obiad. Nie rozmawiają ze sobą ze względu na to, żeby nie robić przykrości synkowi, który od urodzenia nic nie mówi. W pewnej chwili synek zatrzymuje rękę z widelcem w połowie drogi do ust i mówi: - A gdzie kompocik. W tym momencie cała rodzina znieruchomiała z zaskoczenia. Po dłuższej chwili matka mówi przez łzy szczęścia: - Synku! Odezwałeś się! Przecież ty nic nie mówiłeś!!! A synek: - No ale zawsze był kompocik! ..." 0 0 (10 lat temu) 19 grudnia 2011 o 11:35 mój Tomaszek zaczął mówić jakieś 3-4 miesiące temu, wcześniej też mówił pojedyncze słowa i też mnie to trochę martwiło, ale każde dziecko rozwija się swoim tempem :) Teraz mały mówi całymi zdaniami :) 0 0 (10 lat temu) 19 grudnia 2011 o 13:03 Z najblizszego otoczenia znam dzieci, ktore nie mowily prawie nic w wieku 2 lat, w wieku 3 lat niewiele sie zmienilo, pojedyncze slowa. Dopiero logopeda w przedszkolu, plus prywatnie logopeda zdzialali tyle, ze ponad 4-latkowie mowia. Ale nie wyraznie i niezbyt duzo. Na pewno nie nalezy myslec, ma czas, na pewno bedzie mowic dobrze. Bo moze akurat bez nasilonej pomocy sie nie obedzie. Trzymaj reke na pulscie, zapisz koniecznie dziecko do przedszkola (gdy bedzie czas na to) i tam do logopedy. Taka pomoc dziala, ale mam wrazenie, ze spora grupa rodzicow cieszy sie tylko z tego, ze dziecko mowi, lub duzo mowi. Wogole nie zwracaja uwagi JAK mowi. I nie prawda, ze w szkole wszystkie dzieci mowia dobrze, owszem mowia, ale do logopedy chodzi 80% zerowkowiczow i pierwszoklasistow. Albo przynajmniej powinno chodzic. Czasem to problem z jedna literka czy sylaba, czasem powazniejszy. 0 1 (10 lat temu) 19 grudnia 2011 o 13:50 Hihi Renni dobre! :) "Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..." 0 0 konto usunięte (10 lat temu) 19 grudnia 2011 o 23:21 White Rabbit, może jest i sens badać wszystkie dzieci, bo u każdego może być problem logopedyczny, to fakt. Ale w tym wątku chodzi o "normalność" niemówienia przez dwulatka. 0 0 (10 lat temu) 20 grudnia 2011 o 09:47 Masz racje Agatha. Wogole bym sie oddzywala, gdyby nie ton wszystkich (lub prawie wszystkich) wpisow. A ton ten sugeruje, ze wystarczy czekac a problemy znikna z wiekiem. Chodzilo mi tylko o to trzymanie reki na pulsie, bo dokladnie takie samo jest prawdopodobienstwo, ze problemy z mowa sie skoncza, jak to ze bez pomocy logopedy nie bedzie postepow. Przynajmniej wystarczajacych do normalnego porozumiewania sie w sposob zrozumialy dla wszystkich, nie tylko rodzicow. 0 0 (10 lat temu) 20 grudnia 2011 o 10:25 Ale może dlatego każdy tak na luzie do tego podchodzi bo to właśnie normalność? Poza tym jeżeli mama 2 latka już się martwi i zadała to pytanie na forum to chyba oznacza że trzyma rekę na pulsie i chciała się upewnić czy inne dzieci też tak mają w tym wieku? Wg mnie na logopedę za szybko, cóż on może zrobić? Język dziecka dopiero się układa a na ćwiczenia też jeszcze za wcześnie. Myślę że gdy zajdzie taka potrzeba mama będzie wiedziała kiedy pójść do niego :) "Kiedys traktowałam ludzi dobrze, dzisiaj z wzajemnością..." 0 0 ~anek (10 lat temu) 20 grudnia 2011 o 11:26 Tu akurat się nie zgodzę, że na logopedę za wcześnie. Z takimi małymi dziećmi też już można różne rzeczy ćwiczyć. Natomiast prawdą jest, że nie ma co panikować, bo dziecko dwuletnie ma jeszcze na mówienie czas. Ja znam sporo dzieciaków, które nie mówiły prawie nic w tym wieku, albo nawet trochę później, a nagle się "otwierały" i od razu z "mama" i "baba" przełączały się na pełne zdania. Ale znam też takie, co słabo sobie radziły z mówieniem i jednak po czasie się okazywało, że to nie tylko kwestia, że "on taki żywy, nie ma czasu na mówienie", że jednak miały jakiś problem, np ze słuchem. Do dziecka trzeba dużo mówić, puszczać piosenki, może jakieś bajeczki dla maluchów. No i obserwować, czy na pewno dobrze wszystko słyszy, czy próbuje naśladować dźwięki. 0 0 (10 lat temu) 20 grudnia 2011 o 11:43 Tak problemy ze sluchem to tez czesta przyczyna. Ale to akurat latwo sprawdzic. 0 0 ~iwona (10 lat temu) 20 grudnia 2011 o 11:48 Mój synek kończy w styczniu 3 latka, mówi dużo słów, ale jeszcze nie pełnymi zdaniami i bardzo niewyraźnie. Gdy miał 2,5 roku mówił tylko kilka słów więc zaczęliśmy chodzić do logopedy. Synek uwielbia te zajęcia (raz w tygodniu), sporo się tam uczy, ale nie ma mowy o żadnym przypinaniu na siłę do krzesła. Zajęcia wiele nam dają, to tam nauczyłam się jak go uczyć słów, pani bardzo fajnie kierowała nas np. mieliśmy tydzień na naukę słowa "daj" itd. Gdybym mogła cofnąć czas zaczęłabym już chodzić z nim od 2-go roku życia (albo i wcześniej) a nie tylko czekała aż się sam "rozgada", bo tak mi wszyscy radzili. 0 0 (10 lat temu) 20 grudnia 2011 o 11:51 Oczywiscie dobre zajecia logopedyczne wygladaja jak zabawa, na poczatek nawet takie grupowe dla maluchow. U nas byly w Galerii Malucha, pewnie w roznych miejscach sa. Dziecie swietnie sie bawia i sporo problemow znika. 0 0 ~mariola (10 lat temu) 21 grudnia 2011 o 02:08 znajoma opowiadała, że jej syn nic nie mówil do 4 rż, wszyscy lekarze specjaliści już nad nim się zbierali i pewnego dnia matka w rozpaczy swojej będąc z nim sam na sam mówi "czemu ty synu nie chcesz z mamą rozmawiać?", a on nagle "a o czym?" autentyk :) 0 0 do góry
CO UMIE 3 LATEK: najświeższe informacje, zdjęcia, video o CO UMIE 3 LATEK; Co umie powiedzieć 3,5 latek? Temat: 2 latek nie chce mówić.... (24) 2 latek nie chce mówić.... Witam serdecznie. Mój synek ma 2 latka i jego zasób słownictwa oparty jest na dwóch wyrazach,,, Mama i nie....chciałam zapytać co zrobić w takiej sytuacji, Gdzie sie udać?? Dodam, że synek rozumie praktycznie wszystko .. wykonuje polecenia choć jest bardzo zywym i energicznym dzieckiem. Na bilansie 2 latka lekarz pediatra powiedział żeby sie nie martwic bo do 3 lat dzieci mają czas.. Ale ja sie trochę martwie bo nie chce nic mówić.. Nie chce powtarzać... czym jest to spowodowane. Prosze o pomoc.. 2 latek nie chce mówić.... Proszę się udać do dobrego logopedy, najlepiej takiego, który zna się na wczesnej interwencji logopedycznej. I Proszę się nie dać się zwieść gadaniu, że dziecko ma jeszcze czas. Nawet jeśli problem nie jest poważny, to warto podjąć teraz działania, bo im wcześniej tym lepiej - im szybciej podejmie Pani terapię u dobrego specjalisty tym szybsze i pewniejsze efekty. Normą dla 2 latka jest proste zdanie ("mama daj" itp) a nie dwa słowa. 2 latek nie chce mówić.... Mam podobny problem.. Mój synek w grudniu skończył dwa latka, jest bystry, w lot pojmuje polecenia i zadania, zna kształty, kolory, kierunki itd... nie chce jednak mówić. Jego słownik opiera się na kilu słowach (ale w tym np trudne słowo "drzwi") i kilkunastu określeń we własnym języku... Świetnie zna jednak wyrazy dźwiękonaśladowcze (zwierzątka, auta itd). Ostatnio ćwiczyliśmy mówienie słów sylabami, które ładnie powtarzał,co znaczy że słyszy raczej dobrze, niestety nie składał ich w całość. Teraz nie chce się bawić i w takie powtarzanie, śmieje się i przedrzeźnia, uważa że to dobra zabawa w oszukiwanie mamy, a nie naukaKilku moich znajomych ma dzieci, które zaczęły mówić pierwszymi zdaniami dopiero około 2,5 roku, więc jeszcze nie panikuję, aczkolwiek jestem trochę zestresowana sytuacją,że mały nie ma ochoty mówić, a co gorsze trudno się z nim porozumieć kiedy coś ktoś miał podobny problem? Czy myślicie,że należy już się udać do poradni logopedycznej?Mila 2 latek nie chce mówić.... Szanowna Pani, oczywiście, że zdarza się iż dzieci zaczynają mówić trochę później, ale też zdarza się, że rodzic czuje się uspokojony zbyt długo. Zdarza mi się pracować z dziećmi, których rodzice czekali prawie do czwartego roku życia... i nic. Tylko pojawił się dodatkowy problem z adaptacją w przedszkolu, wśród innych rozgadanych rówieśników. Oczywiście, że w rozwoju mowy nie ma sztywnych ram, ale wczesna interwencja nie zaszkodzi, a odpowiednia stymulacja może wiele pomóc. 2 latek nie chce mówić.... Mój syn w tej chwili ma skończone 2 latka, ale od prawie roku chodzimy do logopedy ponieważ w wieku 1 roku nie mówił nic nawet nie gaworzył, zlekceważyłam zalecenia pediatry który mówił że mały ma czas itd i poszłam do specjalisty, po tym roku mały mówi prawie wszystko, jeśli ma Pani obawy i wątpliwości proszę posłuchać własnego serca i iść z dzieckiem do logopedy nie zaszkodzi a na pewno pomoże 2 latek nie chce mówić.... Ale moje dziecko gaworzyło,a "mama, tata i pa-pa" mówił od 8-9 miesiąca. Po prostu mam obawy co od tego,że po skończeniu 2 lat nadal nie składa prostych zdań, a wymawiane wyrazy ograniczają się do kilku, ale w tym także tych trudnych, co dziwne.. Na razie ćwiczymy mówienie sylabami i wychodzi mu to nieźle, nie chce jednak ich składać. Dam mu jeszcze jakiś czas, jeśli nadal przy ćwiczeniach będzie oporny pójdziemy na konsultację noworodka Opóźnione dojrzewanie płciowe Ropienie oczu u dziecka - przyczyny, objawy, diagnoza, leczenie 2 latek nie chce mówić.... nas synek ma 3,5 roku i tez bardzo mało mówi ale prócz logopedy dostał skierowanie do foniatry,gdzie dostał ćwiczenia na ruszanie językiem aby nastapiła odpowiednia artykulacja 2 latek nie chce mówić.... A w jakim wieku zaczął chodzić? Bo może jeszcze nie przestawił się z rozwoju motoryki na rozwój mowy?Tak było z moim synem. Zaczynał mówić gdy miał rok (kilka słów) potem nagle przestał całkowicie mówić bo zaczął uczyć się chodzić. Długo niei mówił nawet mama czy go, dużo mu czytaliśmy. Zaczął mówić pierwsze wymuszane słowa gdy miał 2 lata i 3 miesiące : muka - chmurka, katka- kaczka...Więc zaczęliśmy go jeszcze mocniej stymulować poprzez zabawę. Obecnie ma niecałe 4 latka, mówi wszystko i straaaasznie dużo ma bardzo bogate słowictwo, czasem sepleni ale poprawiony powtarza prawidłowo. Jest najmłodszy w grupie przedszkolnej i jednocześnie jest jednym z dzieci najładniej mówiących w grupie. Ja bym radziła: czytać dziecku, opowiadać co jest na obrazkach i 2 latek nie chce mówić.... Zdarza się,że dzieci w wieku 2 lat nie chcą nic powiedzieć, ze względu na to,że mamy je rozpieszczają i nie chcą mówić. Moim zdaniem powinna Pani wybrać do logopedy i tam można zbadać przyczynę nie mówienia Pani synka, choć zaznaczyć należy,że chłopcy mówią 2 latek nie chce mówić.... Milamanila moja droga nie każde dziecko rozwija się tak które dzieci rozwijają się na początku w innych kierunkach nie tylko w niektóre jeszcze w wieku 2 lat np chodzą tylko za rączkę bo same jeszcze nie umieją a są z kolei bardzo rozgadane i sensownie składają całe na razie nie panikuj i daj dziecku czas na ćwiczenia123›z 3Zobacz inne dyskusje Zgrubienie na szyi u niemowlaka Dzień szyi u synka 7,5 msc. jakiś czas temu (gdy miał ok. 3-4 msc.)... Twarde zgrubienie / Wypuklenie z tylu główki Dzien dobry. Corka 6 miesiecy. Od 3 miesiecy wyczuwam zgrubienie z tylu glowki na dole. Nikt... Aparat ortodontyczny dla dziecka Witajcie. Mój syn boryka się z poważną wadą zgryzu, dlatego pilnie... Proszę o pomoc w ankiecie Mam ogromną prośbę do rodziców dzieci w wieku od 6 miesięcy do 6 lat...

2 LATEK NIC NIE MÓWI: najświeższe informacje, zdjęcia, video o 2 LATEK NIC NIE MÓWI; 2 latek i nic nie mówi

konto usunięte Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Mój syn ma dokładnie 2 lata i 9 miesięcy i mówi tylko: mama, tata, ba, nie, ela (eja woła na babcię Elę). No i oczywiście coś tam sobie gada po swojemu gdy ma ochotę. Krzyczy też głośno, gdy mu bracia dokuczają.. :) Czy to normalne, że w tym wieku mówi tak mało słów? Antek nie ma za to żadnego problemu z objaśnieniem np. co się stało, albo czego mu potrzeba. Wykształcił swój własny język migowy, który cała rodzina zna. :) Dodam, że bardzo dużo do niego mówię i ja, i mój mąż, i babcie, i bracia, więc od urodzenia osłuchuje się z mową (polską) - zresztą wszystko rozumie. :) Trochę mnie o martwi i wybieram się z nim do logopedy. Napiszcie czy ktoś z Was zna przypadek, żeby dziecko prawie 3-letnie prawie nie mówiło? Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama moja koleżanka miala podobny problem, pomógł jej neuropsycholog Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama pediatrzy zwykle uspokajaja twierdzac "chlopcy pozniej zaczynaja mowiac"...i tak generalnie jest. Jesli nic innego Ciebie nie niepokoi to pewnie akurat Twoj synek zacznie mowic pozniej. U nas sytuacja byla inna, moj syn ma autyzm, pediatra nas uspokajal oczywiscie, ja drazylam temat bo mnie niepokoilo pare spraw. I wlasnie diagnoza zabrzmiala - autyzm. Ale mysle, ze od logopedy jak zaczniesz to bedzie dobrze...bo jesli jest inna komunikacja, i wszystko inne w porzadku to byc moze to TYLKO "pozne mowienie". Pozdrawiam Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Znam kilka takich przypadków. Jeden mój znajomy (teraz dorosłe chłopisko po studiach i dużym stażem pracy) zaczął mówić, jak miał 5 lat. Mój bratanek też w wieku Twojego dziecka nie błyskał komunikatywnością. Do logopedy zawsze możesz pójść, żeby wykluczyć możliwość jakiejś wady w konstrukcji języka, czy przegrody nosowej (tak to ma związek ;). Moja bratanica miała bardzo silnie rozwinięty trzeci migdał i zaczęła realnie mówić w wieku 3,5 roku. Każde dziecko ma swoje tempo. Mogę tylko jedno poradzić. Skoro już tak dobrze wszystko rozumie, to znaczy, że słownictwo ma opanowane tylko, jak to się mówi - jest leniwy. Zacznijcie (tylko stopniowo, bo Wam wpadnie w furie) nie reagować na jego komunikaty migowe. Wygląda na to, że sami go tego nauczyliście. Skoro rozumiecie doskonale "jego mowę" to czemu miałby się uczyć Waszej? A co to, Wy lepsi od niego? ;)) Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Rzeczywiście, chłopcy zaczynają mówić nieco później. Oczywiście zdarzają się wyjątki. Jak na 3-latka to rzeczywiście mówi niewiele. Być może wszystko jest w najlepszym porządku i Twój syn po prostu takie ma tempo rozwoju. Ale nie zaszkodzi wybrać się z nim do psychologa dziecięcego. Logopeda powie Tobie na jakim etapie rozwoju jest syn, jeśli idzie o mowę. Również zaleci jakieś ćwiczenia, stymulujące mięśnie ust, czy języka. Ale prawidłowa mowa to nie tylko JAK dziecko mówi (logopeda) ale również CO potrafi i co CHCE zakomunikować (psycholog). Zanim wybierzesz się do specjalisty przygotuj sobie odpowiedzi na poniższe pytania: - jak przebiegała ciąża, poród, ile pkt APGAR - jak przebiegał rozwój, czy harmonijnie czy skokowo. Czy pediatra miała jakieś zastrzeżenia? - napięcie mięśniowe - prawidłowe? - przebyte choroby, urazy - czy w zachowaniu syna jest coś co Cię jeszcze niepokoi? - Jaki jest/są: Kontakt wzrokowy? Zabawy - schematyczne, czy twórcze? JAK JEST Z CHĘCIĄ I UMIEJĘTNOŚCIĄ NAŚLADOWANIA? Czy syn lubi bawić się w "akuku"? Czy syn rozpoznaje emocje? Czy je wyraża? Czy pokazuje Ci, że coś mu się udało, że coś np. zbudował? Czy pyta "dlaczego"? Czy potrafi Cię wysłuchać? Czy jest zainteresowany czytaniem z Tobą książek? Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Z tym "każde dziecko ma swoje tempo" to ja bym nie też tak mówili lekarze,a ja się uparlam na wizytę u neurologa i slusznie - synek od kilku miesięcy przechodzi intensywną rehabilitację. Oczywiście,że dzieci rozwijają się indywidualnie,ale są pewne "widełki" w jakich powinny nabyć pewne umiejętnosci. Ja bym się wybrała do dobrego neurologa dziecięcego i się okaże,że wszystko ok to się uspokoisz:-) Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Oczywiście, że są widełki, nie tylko jeśli idzie o wymiar psychiczny naszego zdrowia, ale i fizyczny. Dlatego teraz bardzo często używa się sformułowania "w granicach normy". Tak jak w przypadku Twojego dziecka wyszły pewne zaburzenia rozwojowe, tak w przypadku innego dziecka może być to "tylko" ta szersza norma. U niektórych dzieci nieco wolniej przebiega mieliniacja włókien nerwowych, stąd mogą pojawić się tego typu opóźnienia. Jeśli tu byłaby przyczyna to dziecko z pewnością prędko to nadrobi. Neurolog nie zaszkodzi, jego opinia byłaby także wskazana dla psychologa dziecięcego. ps. moja córka gdy miała 2,5 roku też mówiła bardzo niewiele. Teraz z kolei jej się dziób nie zamyka, a inteligencji (i wiedzy!) może jej pozazdrościć niejeden dorosły :) Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Marzena J.: Oczywiście, że są widełki, nie tylko jeśli idzie o wymiar psychiczny naszego zdrowia, ale i fizyczny. Dlatego teraz bardzo często używa się sformułowania "w granicach normy". Tak jak w przypadku Twojego dziecka wyszły pewne zaburzenia rozwojowe, tak w przypadku innego dziecka może być to "tylko" ta szersza norma. Właśnie dlatego zalecam wizytę u neurologa dziecięcego i logopedy. Po to,żeby się uspokoić. Pierwsze słyszę,zeby takiego malucha brać do psychologa:-)Aleksandra Jędrzejek edytował(a) ten post dnia o godzinie 17:30 konto usunięte Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Przyznam, że ja nie całkiem pamiętam, jaki "zakres" słów miał mój syn w wieku 2 i 9 miesięcy, ale pamiętam, że gdy szedł do przedszkola w wieku dokładnie 3 i pół porozumiewał się jedynie pojedynczymi wyrazami czy wręcz półsłówkami i też miałam poważne obawy takie, jak Ty, szczególnie, że niektóre dzieci w jego grupie mówiły już pełnym zdaniami. Logopeda - no, bo to zawsze trzeba sprawdzić - jednak mnie uspokajała, że to normalne i faktycznie jakiś postęp było widać z tym, że powolny bardzo i dopiero gdzieś w 2-giej grupie, czyli w wieku ok. 5 lat pojawiły się u niego jakieś pierwsze równoważniki zdań a pełne zdania dopiero w pobliżu 6-tych urodzin. Teraz - lat 8 - gada, jak nakręcony :D Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Właśnie dlatego zalecam wizytę u neurologa dziecięcego. Po to,żeby się uspokoić. Pierwsze słyszę,zeby takiego malucha brać do psychologa:-) Tak niestety mówią nawet pediatrzy rodzicom, którzy zgłaszają różne, ich zdaniem, niepokojące sprawy. Że to jeszcze małe dziecko, że najpewniej z tego wyrośnie, a poza tym to dziecko jest za małe dla psychologa. I tu niestety wychodzi niekompetencja lekarzy. Jest coś takiego jak "wczesna interwencja" i "wczesne wspomaganie rozwoju". Dotyczy to małych dzieci, u których stwierdzono lub podejrzewa się istnienie zaburzeń rozwojowych wszelkiego typu. I teraz Cię zaskoczę: że z 2 latkiem pracuje się u psychologa to pikuś. Do logopedy chodzi się z sześciomiesięcznymi dziećmi!! Logopeda pokazuje rodzicom jak np. karmić dziecko, aby stymulować mięśnie ust i języka. Ma to na celu złagodzenie przewidywanych późniejszych nieprawidłowości w rozwoju mowy (gdy dziecko np rodzi się z jakąś wadą - zespół Downa na przykład). Tak więc nie tylko można, ale i TRZEBA iść jak najprędzej zarówno do neurologa, jak i do psychologa dziecięcego, bo wspomaga i stymuluje się dzieci w każdym wieku, nawet te najmniejsze! Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Aleksandra P.: Mój syn ma dokładnie 2 lata i 9 miesięcy i mówi tylko: mama, tata, ba, nie, ela (eja woła na babcię Elę). No i oczywiście coś tam sobie gada po swojemu gdy ma ochotę. Krzyczy też głośno, gdy mu bracia dokuczają.. :) Czy to normalne, że w tym wieku mówi tak mało słów? Antek nie ma za to żadnego problemu z objaśnieniem np. co się stało, albo czego mu potrzeba. Wykształcił swój własny język migowy, który cała rodzina zna. :) Dodam, że bardzo dużo do niego mówię i ja, i mój mąż, i babcie, i bracia, więc od urodzenia osłuchuje się z mową (polską) - zresztą wszystko rozumie. :) Trochę mnie o martwi i wybieram się z nim do logopedy. Napiszcie czy ktoś z Was zna przypadek, żeby dziecko prawie 3-letnie prawie nie mówiło? Moja córka do 34 m-ca życia mówiła tylko słowo "tata" (potrafiła jednak dać do zrozumienia co chce, co się jej podoba lub nie, rozumiala co sie do niej mówi i posługiwała się swoim własnym językiem). Zanipokojonej rodzinie (w szczególności teściowej, która ciągle wysyłała mnie z dzieckiem do lekarzy) powiedziałam, że prawdopodobnie Sara nie ma nam nic do powiedzenia lub nie znalazła jeszcze odpowiedniego partnera do rozmów, i że jeszcze będziemy mieli dosyć jej "gadania". Pewnego dnia córka obudziła się i "zalała" nas potokiem słów/zdań, który przerywała tylko na sen. Dzisiaj ma 25 lat i jej najbardziej ulubionym zajęciem jest opowiadanie, dyskutowanie czyli mówienie :)Katharina Z. edytował(a) ten post dnia o godzinie 17:47 konto usunięte Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Katharina Z.: Moja córka do 34 m-ca życia mówiła tylko słowo "tata" ... O! To mnie pocieszyłaś. :) Mam nadzieję, że i ja doznam takiego poranka. :) Dziękuję Wam wszystkim za odpowiedzi - chyba jednak poczekam jeszcze chwilkę z pójściem do lekarzy - Antoś poza tym mało-mówieniem rozwija się wspaniale.. :)Aleksandra P. edytował(a) ten post dnia o godzinie 17:54 Rafal G. Act as though it is impossible to fail Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Moj syn do ok. 2 lat i 9 miesiecy poslugiwal sie mocno ubogim zlepkiem slow polskich, rumunskich i angielskich. Tylko my potrafilismy z nim rozmawiac. Potem...NAGLE (to jest chyba istotna informacja bo malo w tym okresu przejsciowego)...zaczal gadac plynnie po polsku. Teraz ( roku prawie) czasem z wielkim rozrzewnienie wspominam czasy kiedy jeszcze nie mowil. Od rana do spania buzia mu sie nie zamyka. Jeszcze zatesknisz za mala iloscia slow ;) Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Aleksandra Jędrzejek: Właśnie dlatego zalecam wizytę u neurologa dziecięcego i logopedy. Po to,żeby się uspokoić. Pierwsze słyszę,zeby takiego malucha brać do psychologa:-)Aleksandra Jędrzejek edytował(a) ten post dnia o godzinie 17:30 a owszem, można brać do psychologa - nawet i od urodzenia ;) i to niekoniecznie po to, żeby psycholog coś zrobił z dzieckiem tylko, żeby pokazał rodzicom co mogą z nim robić, żeby jego mowa się lepiej rozwijała a także po to, żeby wykluczyć inne przyczyny kłopotów z mówieniem niż logopedyczne wypisz Olu wszystkie słowa, których używa twój syn - nawet jeśli brzmią "po chińsku" - jeśli tylko wy jednoznacznie rozumiecie co oznaczają i policz ile ich jest a potem policz jeszcze znaki "migowe" i zastanów się czy syn używa tylko pojedynczych słów czy zdarza mu się łączyć po dwa i na pewno nie jest leniwy konto usunięte Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Agnieszko, Znaków migowych, gdy zaczęłam nad tym myśleć jest bez liku. :) Toż to prawdziwy nowy język migowy...! Np. gdy Antek pokazuje dłoń otwartą ale ze wszystkimi palcami razem, to oznacza, że czegoś jest dużo. Gdy mówi 'ba' to oznacza, że chce pić. Generalnie ma naprawdę dużą siłę przekonywania i wytrwałość w dążeniu do celu więc nie ma problemu z uzyskaniem tego, czego akurat potrzebuje. :) Choć też z drugiej strony, gdy mu się wytłumaczy, że np. teraz musi poczekać, bo ktoś jest zajęty - to czeka. :) Ma poczucie humoru - potrafi robić mam dowcipy i ma dobre serce - gdy dostanie coś słodkiego, dzieli się z osobami, które są w pobliżu. Potrafi rozróżnić ilość przedmiotów do 4. Myślę, że rozwija się normalnie - i tylko to opóźnienie w mówieniu mnie niepokoi... Magdalena H. Zrozumieli, że idealny świat jest podróżą, nie miejscem. Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Olu, mój z moim synem było identycznie, musisz nie na siłe ale stopniowo wymagac od syna mówienia o swoich potrzebach, jak wiesz o co chodzi to pytaj "chcesz pić?" niech zaczyna odpowiadać "tak" ucz go zwyczajnie mówić. U nas jest spore opóźnienie mowy ale wiąże się to też z innymi problemami zdrowotnymi (alergia, laryngologia). Możesz się przejść do logopedy który fachowo oceni stan rozwoju mowy żeby potem nie obudzic się z ręka w nocniku, lepiej zapobiegac niż potem leczyć a logopeda nie bada w sposób inwazyjny i taka wizyta nawet dla dziecka może być atrakcją. Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Zamiast pytać "chcesz pić" pytaj: "Wolisz wodę czy sok"? W ten sposób nie tylko rozwija się komunikacja, ale dziecko uczy się podejmowania decyzji, podbudowuje się jego poczucie wartości, gdyż dostrzega, że ma prawo wyboru i ten wybór jest respektowany. konto usunięte Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Ja pomimo tego, że każde dziecko ma prawo do swojego tempa rozwoju uważam, iż należy wybrać się do logopedy, najlepiej takiego, który potrafi i chce zdiagnozować małe dzieci (logopedy wczesnej interwencji). Niektórzy logopedzi nie mając ani doświadczenia, ani odpowiedniej wiedzy na temat maluchów odsyłają (niesłusznie) rodziców mówiąc, iż poniżej 3 roku życia to normalne, że dziecko nie mówi. Jeśli jest taka potrzeba, logopeda pracuje nawet z dzieckiem kilkudniowym (dziecko z zaburzonymi funkcjami pokarmowymi i/lub oddechowymi). Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Anna Tońska-Szyfelbein: Ja pomimo tego, że każde dziecko ma prawo do swojego tempa rozwoju uważam, iż należy wybrać się do logopedy, najlepiej takiego, który potrafi i chce zdiagnozować małe dzieci (logopedy wczesnej interwencji). Niektórzy logopedzi nie mając ani doświadczenia, ani odpowiedniej wiedzy na temat maluchów odsyłają (niesłusznie) rodziców mówiąc, iż poniżej 3 roku życia to normalne, że dziecko nie mówi. Jeśli jest taka potrzeba, logopeda pracuje nawet z dzieckiem kilkudniowym (dziecko z zaburzonymi funkcjami pokarmowymi i/lub oddechowymi).Zgadzam się - jako logopeda i rodzic :-). Olu, wybierz się do dobrego logopedy. konto usunięte Temat: Dwu i pół latek mówi tylko mama Każde dziecko może mieć swoje tępo i rytm rozwoju, ale to nie zmienia faktu że są pewne normy, których przekroczenie może świadczyć o jakiś nieprawidłowościach w prawidłowym funkcjonowaniu małego człowieka. Dziecko w wieku ok 3 lat już powinno swobodnie poruszać się aparatem mowy,na tym etapie zaczyna się przechodzenie od zdań prostych do złożonych, dłuższych..Jeżeli dzieciaczek w tym wieku posługuje się tylko kilkoma wyrazami to może być powód do niepokoju, myślę jednak że nie ma co się denerwować na zapas, najlepiej skontaktować się z logopedą który powinien rozwiać wszelkie wątpliwości :) Chciała bym też zwrócić uwagę na słuch, gdyż czasami to on jest przyczyną nieprawidłowości , wad wymowy czy zaburzonego rozwoju. Pozdrawiam :) Odp: 2 latek nie gryzie i nie mówi « Odpowiedz #5 : Wrzenia 07, 2013, 11:03:48 » Droga Anno, Drogi Rafale, podstawowym problemem jest gryzienie i żucie, które pozwala na kształtowanie się artykulacji. Mój siostrzeniec skończył już 4 lata a nadal mówi jak roczne dziecko Czy spotkaliście się już z taką sytuacja? Jak można mu pomóc, logopeda rozkłada ręce. Może jakieś ćwiczenia w domu? Nie wiem chcę wypróbować wszystkiego. DZIECIWiek przedszkolny4-latek nie mówi Angina u dwulatka Mój Synek ma 2 lata i 2 miesiące. Od miesiąca kaszlał i smarkał a od środy dostał gorączki (w okolicach +/- 39) W tym samym dniu zaczął gorączkować mąż –... Czytaj dalej → Skubanie paznokci – Co robić, gdy dziecko skubie paznokcie? Może wy macie jakieś pomysły, Zuzanka od jakiegoś czasu namiętnie skubie paznokcie, kiedyś walczyłam z brudem za nimi i obcinaniem ich, a teraz boję się że niedługo zaczną jej wrastać,... Czytaj dalej → Mozarella w ciąży Dzisiaj naszła mnie ochota na mozarellę. I tu mam wątpliwości – czy w ciąży można jeść mozzarellę?? Na opakowaniu nie ma ani słowa na temat pasteryzacji. Czytaj dalej → Czy leczyć hemoroidy przed porodem? Po pierwszej ciąży, a bardziej porodzie pojawiły się u mnie hemoroidy, które się po jakimś czasie wchłonęły. Niestety teraz pojawiły się znowu. Jestem w 6 miesiącu ciąży i nie wiem,... Czytaj dalej → Ile kosztuje żłobek? Dziewczyny! Ile płacicie miesięcznie za żłobek? Ponoć ma być dofinansowany z gminy, a nam przyszło zapłacić 292 zł bodajże. Nie wiem tylko czy to z rytmiką i innymi. Czy tylko... Czytaj dalej → Pytanie do stosujących zastrzyki CLEXANE w ciąży Dziewczyny mam pytanie wynikające z niepokoju o clexane w ciąży. Biorąc od początku ciąży zastrzyki Clexane w brzuch od razu zapowiedziano mi, że będą oprócz bolesności, wylewy podskórne, sińce, zrosty... Czytaj dalej → Mam synka w wieku 16 m-cy. Budzi się w nocy o stałej porze i nie może zasnąć. Mój syn budzi się zawsze o 2 lub 3 w nocy i mimo podania butelki z piciem i wzięcia do łóżka zasypia dopiero po ok. 2 godzinach. Wcześniej dostawał w... Czytaj dalej → Dziewczyny po cc – dreny Dziewczyny, czy któraś z Was miała zakładany dren w czasie cesarki? Zazwyczaj dreny zdejmują na drugi dzień i ma on na celu oczyszczenie rany. Proszę dajcie znać, jeśli któraś miała... Czytaj dalej → Meskie imie miedzynarodowe. Kochane mamuśki lub oczekujące. Poszukuję imienia dla chłopca zdecydowanie męskiego. Sama zastanawiam się nad Wiktorem albo Stefanem, ale mój mąż jest jeszcze niezdecydowany. Może coś poradzicie? Dodam, ze musi to... Czytaj dalej → Czy to możliwe, że w 15 tygodniu ciąży?? Dziewczyny!!! Sama nie wiem co mam o tym myśleć. Wczoraj wieczór przed kąpielą zauważyłam przezroczystą kropelkę na piersi, ale niezbyt się nią przejełam. Po kapieli lekko ucisnęłam tą pierś i... Czytaj dalej → Jaką maść na suche miejsca od skazy białkowej? Dziewczyny, których dzieci mają skazę białkową, może polecicie jakąś skuteczną maść bez recepty na suche placki, które pojawiają się na skórze dziecka od skazy białkowej? Czym skutecznie to można zlikwidować? Czytaj dalej → Śpi albo płacze – normalne? Juz sama nie wiem co mam myśleć. Mój synek ma dokładnie 5 tygodni. A mój problem jest taki, że jak mały nie śpi, to płacze. Nie mogę nawiązać z nim... Czytaj dalej → Wielotorbielowatość nerek W 28 tygodniu ciąży zdiagnozowano u mojej córeczki wielotorbielowatość nerek – zespół Pottera II. Mój ginekolog skierował mnie do szpitala. W białostockim szpitalu po usg powiedziano mi, że muszę jechać... Czytaj dalej → Ruchome kolano Zgłaszam się do was z zapytaniem o tytułowe ruchome kolano. Brzmi groźnie i tak też wygląda. dzieciak ma 11 miesięcy i czasami jego kolano wyskakuje z orbity wygląda to troche... Czytaj dalej →
3 latek nie mówi Zaloguj Mój synek w wieku 2,5 roku nie mówił ani słowa, bardzo wiele zachowań mnie nie pokoilo. Forum Kafeteria jest częścią Wirtualna Polska Media SA.
Wątek: Wymawianie 'T" zamiast "K" 26 odp. Strona 1 z 2 Odsłon wątku: 21215 Zarejestrowany: 08-11-2010 23:11. Posty: 16694 IP: Poziom: Przedszkolak 7 czerwca 2011 18:12 | ID: 553060 Czy uważacie, że 2 i pół letnie dziecko wymawiające literkę "t" zamiast "k" np. nie kotek tylko totet z tego wyrośnie? Czy jest to jakaś wada wymowy? proszę Was o opinie. 7 czerwca 2011 18:22 | ID: 553064 Tak to jest wada wymowy. I z tego co się orientuję ona przechodzi samoistnie najpóźniej ze wszystkich. Dzieci które zamiast K mówią T dodatkowo zamiast G wymawiają D. Tymek ma taką wadę. Póki co stwierdzono, że na logopedę jest jeszcze za wcześnie. 2 asiawojtekkarolcia Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 08-11-2010 23:11. Posty: 16694 7 czerwca 2011 18:30 | ID: 553067 Kasia a kiedy jest odpowiedni wiek na pójście do logopedy z tą wadą? 7 czerwca 2011 18:43 | ID: 553073 asiawojtek karolcia (2011-06-07 18:30:29)Kasia a kiedy jest odpowiedni wiek na pójście do logopedy z tą wadą? ...Asiu, włączę się w Waszą dyskusję... pamiętam, że nasz młodszy syn również w wieku dwu i pół, a może trzech lat nie wymawiał poprawnie literek T i K... zgłosiłam się z tą sprawą do logopedy i usłyszałam to samo , co mówi Kasia - Mama Tymka... wg zaleceń z taką "wadą" wymowy należy zgłosić się do logopedy po ukończeniu przez dziecko czwartego roku życia... 7 czerwca 2011 18:57 | ID: 553077 My logopedę mamy w przedszkolu - wg niego Tymek nie wymaga jeszcze ćwiczeń bo to samo może przejść. 5 asiawojtekkarolcia Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 08-11-2010 23:11. Posty: 16694 7 czerwca 2011 19:00 | ID: 553082 aha, dzięki kobiety. Wojtka bratanica ma właśnie taką wadę i stąd właśnie moje pytanie. 7 czerwca 2011 19:01 | ID: 553083 Mama Tymka (2011-06-07 18:57:28)My logopedę mamy w przedszkolu - wg niego Tymek nie wymaga jeszcze ćwiczeń bo to samo może przejść. ...Kasiu, masz rację - nie każde dziecko potrzebuje pomocy w nauce wymawiania literek, to może przejść samo, jednak z pomocą rodziców - tak mi się wydaje:-) 7 czerwca 2011 19:24 | ID: 553110 Inka moja siostra również ma taką wadę. Ponoć samo przejdzie... 8 asiawojtekkarolcia Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 08-11-2010 23:11. Posty: 16694 7 czerwca 2011 19:26 | ID: 553114 LusiaKlusi a (2011-06-07 19:24:48)Inka moja siostra również ma taką wadę. Ponoć samo przejdzie... w jakim wieku jest Inka? 9 oaza Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 12-10-2010 14:59. Posty: 1642 7 czerwca 2011 20:25 | ID: 553147 i my się "zapisujemy do klubu" Mati nie powie ani k ani g... 10 monaaa71 Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 28-01-2009 08:46. Posty: 28735 7 czerwca 2011 20:43 | ID: 553170 marcel nie wymawia,ale wiem,że ma jeszcze czas. mikołaj niestety też ma ten problem. mamy ćwiecznia od logopedy,ale nie pomagają. w 5-latkach będzie miał logopedę w p-lu i liczę,że się uda opanować tę wadę. nie wymawia k i g 7 czerwca 2011 21:07 | ID: 553206 My nie mamy problemu właściwie z zadnymi literkami prócz R,ale i ono zaczyna juz Julce coraz lepiej wychodzić. O, czasem ma kłopot z wyrazami typu: przedmioty, pszczoły, przecież. Takie połączenia głosek zamienia na: nietmioty, ścioły, siecieź. Ale ma 3 latka, więc nie sądzę, by to juz był poważny kłopot. Z tego, co sie orientuję maksymalnie do 5 r. ż. dziecko powinno posiąść umiejetność prawidłowej wymowy. 7 czerwca 2011 22:43 | ID: 553337 Moja młodsza o 15 lat siostra do 7 roku życia miała problemy z "s" i "c", zarówno w pisowni jak i w mowie. Pamiętam jak się uczyła pisać, przychodziła czasem do mnie i się pytała "Ania, przez jakie "s" się pisze "ser" i na karteczce pokazywała mi literki "s" i "c". 13 Alina63 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 26-01-2010 19:21. Posty: 18946 7 czerwca 2011 22:43 | ID: 553338 uważam , że powinnaś z dzieckiem udać się do logopedy i wyjaśnić swoje wątpliwości . Dowiesz się też , kiedy możecie rozpocząć terapię , dostaniesz przykłady zabaw z dzieckiem . ... 7 czerwca 2011 22:53 | ID: 553352 asiawojtek karolcia (2011-06-07 19:26:45) LusiaKlusi a (2011-06-07 19:24:48)Inka moja siostra również ma taką wadę. Ponoć samo przejdzie... w jakim wieku jest Inka? 3 lata i miesiąc. 15 asiawojtekkarolcia Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 08-11-2010 23:11. Posty: 16694 7 czerwca 2011 22:57 | ID: 553356 Alina63 (2011-06-07 22:43:30)uważam , że powinnaś z dzieckiem udać się do logopedy i wyjaśnić swoje wątpliwości . Dowiesz się też , kiedy możecie rozpocząć terapię , dostaniesz przykłady zabaw z dzieckiem . ... to nie chodzi o moją KArolę, bo ona problemu z wymową nie ma Alino. Tak jak pisalam, chodzi o męża bratanicę. 16 alanml Poziom: Starszak Zarejestrowany: 27-10-2009 17:11. Posty: 30511 12 czerwca 2011 07:33 | ID: 558206 Kuba ma problem jedynie z R ale z tego co słyszę zamiana K na T to dość powszechne. 17 kaliope Zarejestrowany: 25-10-2009 17:48. Posty: 369 26 czerwca 2011 17:41 | ID: 571358 Dziecko w wieku 2 i pół lat ma prawo jeszcze nie wymawiać poprawnie głoski "K". Po ukończeniu 3 roku życia dziecko powinno wymawiać ją prawidłowo. Logopedzi zachęcają rodziców do poczekania z wymową tej głoski nawet do ukończenia przez dziecko 4 lat. Wynika to z tego, że jest to głoska tylnopodniebienna i trudna do wywołania. Dlatego logopedzi zaczynają terapię z dzieckiem, które ma ukończone 4 lata. Terapia i wywołanie prawidłowej realizacji głoski "K" przebiega dość długo, a niektóre ćwiczenia wywołują tzw odruch wymiotny u dzieci, to powoduje trudność w jej wywołaniu. Jeśli jednak u dziecka 3 letniego w dalszym ciagu występuje ta wada wymowy, zachęcam do wykonywania tego typu ćwiczeń: 1. wysuwanie szerokiego języka na brodę i nasladowanie sapania psa 2. naśladowanie chrapania lub charczenia 3. płukanie gardła wodą 4. naśladowanie połykania śliny 5. ssanie powoli cukierka, jogurtu, serka itp. - jogurt lub serek podawać małą łyżeczką i niech dziecko powoli je połyka 6. zlizywanie z talerzyka za pomocą języka serka, jogurtu, gęstego soku itp. 7. picie przez słomkę soku i powoli go połykanie. Proszę pamietać, że przy wymawianiu głoski "K" język powinien znajdować się na dole jamy ustnej przy dolnych zębach. Można dziecku pokazać przed lustrem i objasnić, że jak wymawia głoskę "K" to język opiera się o dolne zęby, tak jakby je wypychał. Pozdrawiam:) 18 asiawojtekkarolcia Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 08-11-2010 23:11. Posty: 16694 26 czerwca 2011 17:43 | ID: 571361 19 kaliope Zarejestrowany: 25-10-2009 17:48. Posty: 369 26 czerwca 2011 17:46 | ID: 571366 Myślę, że te informacje w jakimś stopniu pomogą rodzicom i ich dzieciom w prawidłowej wymowie tej głoski:) 26 czerwca 2011 20:25 | ID: 571454 Moja Magda nie ma jeszcze 2 lat, więc na razie niczym się nie martwię (chyba nie powinnam?). Ogólnie słabo jej idzie nauka mówienia. Pomimo, że dużo jej czytamy i sporo rozmawiamy... Nakłaniam ją także do mówienia, lub wymyślam zabawy w których ona musi powtórzyć po mnie dane słowo. Troszeczkę niepokoi mnie fakt, że ona się szybko poddaje i niechętnie mówi (choć nigdy nie była karcona za to, że coś źle wymówiła - wręcz przeciwnie). Na dobrą sprawę zrozumieć można jedynie słowa Tata, Mama, Asia, daj, ja, tam. Kilka innych słów przekręca, ale są do zrozumienia (np. tat-tak, tadzia-madzia, kasia-kasza, ć-pić itp). Pozostałe słowa wymawia tylko na wyraźną prośbę (nigdy nie stara się mówić czegoś nowego sama) i w ogóle nie przypominają słowa-wzorca. Od dawna zamiast dźwięcznie wymawiać wyrazy, ona posługiwała się dziwnym gardłowym dźwiękiem bez otwierania ust (np. zamiast tu-wydaje dźwięk ku). Wiem, że z nauką mówienia jest podobnie jak z siadaniem i chodzeniem... Każde dziecko ma swój czas i nie ma co się dopatrywać nieprawidłowości zbyt wcześnie... Jednak czasem zaczynam się martwić, gdy w piaskownicy zdarzają się dzieci młodsze od Madzi, które mówią już płynnie pełnymi zdaniami. Jeszcze chciałąbym zapytać, czy ktoś z Was orientuje się kiedy dziecko "powinno" próbować łączyć wyrazy? Moja córcia nie zamierza tego robić :( Nawet jak proszę by powtórzyła po mnie np. mama idź, lub ja chcę... Zawsze mówi tylko jeden wyraz i koniec. Ostatnio edytowany: 26-06-2011 20:40, przez: myosotis2406 Mój synek ma 2,5 roku, jest uparty, często rozdrażniony, często reaguje gwałtownie, na ogół krzykami, piskiem i histerią. Pomału diagnozujemy go, chodzimy do różnych specjalistów. Ma opóźnioną mowę, jest nadruchliwy i ma problemy z koncentracją. Ma stereotypowe zachowanie: układa rzędami autka, ale potrafi się nimi bawić w Co po­win­no Cię za­nie­po­ko­ić w roz­wo­ju mowy u dwu­lat­ka? Od­po­wiedz na 14 py­tań z na­sze­go kwe­stio­na­riu­sza. Więk­szość dzie­ci, któ­re tra­fia­ją do mnie na dia­gno­zę czy kon­sul­ta­cję lo­go­pe­dycz­ną, to ma­lu­chy po­ni­żej 4. roku ży­cia. Za­wsze py­tam ro­dzi­ca, jaki jest po­wód jego wi­zy­ty. Naj­czę­ściej to brak mowy. A ja mowę oce­niam na koń­cu, cho­ciaż dwu­la­tek mówi mi­ni­mum kil­ka­dzie­siąt słów. Wy­ja­śnię Wam dla­cze­go. Bo sama mowa nie za­wsze musi być je­dy­nym nie­po­ko­ją­cym symp­to­mem, ale z pew­no­ścią jest pierw­szym, na któ­ry zwra­ca­ją uwa­gę ro­dzi­ce. I całe szczę­ście! Jak wy­glą­da mowa dwu­lat­ka? Dwu­la­tek mówi. I to wca­le nie­ma­ło. Jak okre­śla nor­ma, zna od kil­ku­dzie­się­ciu (ok. 60) do kil­ku­set słów (śred­nio to pra­wie 300 słów). Po­nad­to bu­du­je pro­ste zda­nia i wy­ra­że­nia typu „mama, oć”, co zna­czy „mama, chodź” . Za­tem dziec­ko, któ­re koń­czy 24 mie­sią­ce, na­zy­wa mamę, tatę, babę, dzia­dzię, mówi „bam” na upa­dek, woła „pi” na pił­kę, a jak wi­dzi pie­ska krzy­czy „hau, hau”. Tak, tak, to wszyst­ko są sło­wa na mia­rę dwu­lat­ka. Wasz ma­luch z cza­sem bę­dzie mó­wił wy­raź­niej, a wy­ra­zy dźwię­ko­na­śla­dow­cze co­raz czę­ściej bę­dzie za­stę­po­wał wy­ra­za­mi brzmią­cy­mi jak ory­gi­na­ły. Nie przej­muj się jed­nak, że po­cząt­ko­wo „lo­tot” bę­dzie sa­mo­lo­tem, a wszyst­ko, co okrą­głe bę­dzie okre­śla­ne na przy­kład jako „buła, buła”. To zu­peł­nie nor­mal­ne na tym eta­pie roz­wo­ju dziec­ka. Prze­strze­gam tak­że przed zbyt­nią pa­ni­ką i mie­rze­niem roz­wo­ju wraz z ze­gar­kiem, a już naj­bar­dziej przed po­rów­ny­wa­niem dzie­ci. Dwu­let­nia Ha­nia, któ­ra mówi kil­ka­dzie­siąt po­je­dyn­czych słów (w tym więk­szość dźwię­ko­na­śla­dow­czych) i bu­du­je pro­ste zda­nia, roz­wi­ja się tak samo do­brze, jak Fra­nio, któ­ry roz­ma­wia z mamą o prze­czy­ta­nej baj­ce. Nor­ma jest bar­dzo sze­ro­ka. Kie­dy po­ja­wia się kło­pot? Przyj­rzyj­my się po­nad dwu­let­niej Kry­si, któ­ra mówi kil­ka­na­ście słów typu: mama, baba, bum, dzia­dzia. Ale nie za­wsze mówi „mama” do mamy, zda­rza się, że tak mówi też do cio­ci, a cza­sem na­wet do taty. Kie­dy mama woła Kry­się po imie­niu, dziew­czyn­ka nie za­wsze się od­wra­ca. Mama tłu­ma­czy, że Kry­sia jest za­ję­ta i to dla­te­go. Kry­sia nie za­wsze spo­glą­da na mamę, kie­dy ta do niej mówi. Dziew­czyn­ka rzad­ko bawi się wspól­nie z mamą. Woli ba­wić się sama – coś bu­du­je, ukła­da. Nie bawi się w kar­mie­nie pie­ska, lal­kę, czy kot­ka. Dziew­czyn­ka już mnie mar­twi. Mamę mar­twi głów­nie to, że mało mówi. Ale Bab­cia po­wie­dzia­ła, że Kry­si tata za­czął mó­wić póź­no, bo miał ze czte­ry lata, a te­raz chłop jak dąb wy­rósł. Dla­te­go mama jest spo­koj­niej­sza i od­wle­ka wi­zy­tę u spe­cja­li­sty. W ksią­żecz­ce Zdro­wia Dziec­ka w ru­brycz­ce mowa, Kry­sia ma wpi­sa­ne: „mówi kil­ka słów”. Mama cze­ka jesz­cze rok. Kry­sia ma już po­nad trzy lat­ka. Mówi kil­ka­dzie­siąt słów, nie bu­du­je zdań. Za to zna wszyst­kie li­ter­ki. Mama idzie do lo­go­pe­dy, bo Kry­sia mało mówi. Lo­go­pe­da no­tu­je: Kry­sia nie za­wsze re­agu­je na imię, ma trud­no­ści w za­ba­wie, ma trud­no­ści z wy­ra­że­niem in­ten­cji – Kry­sia nie po­tra­fi na­wet ge­stem o coś po­pro­sić, nie po­ka­zu­je pal­cem, nie po­dą­ża za wska­za­niem pal­cem – kie­dy lo­go­pe­da mówi po­ka­zu­jąc na ze­ga­rek „o, jaki ład­ny”, Kry­sia nie zwra­ca uwa­gi, nie pa­trzy w kie­run­ku wska­zy­wa­nia. Wszyst­kie te ob­ja­wy wska­zu­ją na za­bu­rze­nia ze spek­trum au­ty­zmu. Kry­sia zo­sta­je ode­sła­na na dia­gno­zę (za­bu­rze­nia ze spek­trum po­twier­dza lub wy­klu­cza psy­chia­tra dzie­cię­cy). Jak jed­nak wi­dać brak mowy to wierz­cho­łek góry lo­do­wej. Oczy­wi­ście nie jest tak, że dia­gno­zu­je­my wy­łącz­nie Kry­sie ze spek­trum au­ty­zmu, cza­sa­mi dia­gno­zę kie­ru­je­my w stro­nę neu­ro­lo­gicz­ną, np. nie­do­kształ­ce­nia mowy o ty­pie ko­ro­wym (tzw. afa­zję dzie­cię­cą), nie­kie­dy stwier­dza się nie­do­słuch, a cza­sem jest to po pro­stu opóź­nio­ny roz­wój mowy. Dla­te­go tak waż­ne jest, by przyj­rzeć się tak­że in­nym ob­sza­rom roz­wo­ju, któ­re sta­no­wią pod­sta­wę dla pra­wi­dło­we­go na­by­wa­nia mowy. Je­śli dziec­ko nie re­agu­je na dźwięk, bę­dzie mieć trud­ność z re­ak­cją na imię, jak nie za­re­agu­je na imię, nie zre­ali­zu­je pod­sta­wo­wej proś­by. Dwu­la­tek, któ­ry nie po­ka­zu­je pal­cem, nie bę­dzie umiał prze­kie­ro­wać na­szej uwa­gi na rzecz, któ­rą chce do­stać. Nie bę­dzie na nas pa­trzył, bo nie trak­tu­je nas jako part­ne­ra roz­mo­wy czy za­ba­wy. Co­raz czę­ściej zda­rza­ją się dzie­ci, któ­re mają trud­no­ści z je­dze­niem. To znów ko­lej­ny waż­ny ele­ment dla roz­wo­ju mowy. Kwe­stio­na­riusz dla ro­dzi­ców Dla­te­go za­chę­cam ro­dzi­ców dwu­lat­ków i pe­dia­trów do sko­rzy­sta­nia z krót­kie­go for­mu­la­rza, któ­ry choć w przy­bli­że­niu zwró­ci nam uwa­gę na istot­ne dla roz­wo­ju mowy i ko­mu­ni­ka­cji czyn­ni­ki. Co spraw­dza­my, jak i po co. Kwe­stio­na­riusz mogą wy­peł­nić wcze­śniej ro­dzi­ce. Moż­na go wy­peł­nić wspól­nie z le­ka­rzem pod­czas bi­lan­su, war­to jed­nak wcze­śniej za­po­znać się z py­ta­nia­mi, za­sta­no­wić nad od­po­wie­dzią, żeby wi­zy­ta prze­bie­gła spraw­niej. Je­śli przy­najm­niej na jed­no z tych py­tań od­po­wie­cie prze­czą­co, do­py­taj­cie pe­dia­trę o daną kwe­stię, a je­śli od­po­wie­cie prze­czą­co na wię­cej niż jed­no, war­to skon­sul­to­wać się ze spe­cja­li­stą: lo­go­pe­dą, psy­cho­lo­giem lub pe­da­go­giem spe­cja­li­zu­ją­cym się w pra­cy z młod­szy­mi dzieć­mi. Waż­ne! Nie jest to kwe­stio­na­riusz dia­gno­stycz­ny. Nie pro­gno­zuj­cie po jego wy­peł­nie­niu, że na przy­kład dwa nie­po­ko­ją­ce sy­gna­ły będą zwia­sto­wać za­bu­rze­nie. 1. Moje dziec­ko re­agu­je na dźwięk Je­dzie ka­ret­ka, coś spad­nie, a Two­je dziec­ko się od­wra­ca, prze­ry­wa za­ba­wę – to jest wła­śnie pra­wi­dło­wa re­ak­cja na dźwięk. Moż­na to spraw­dzić w bar­dzo pro­sty spo­sób w ga­bi­ne­cie le­kar­skim lub w domu. Kie­dy dziec­ko się bawi, uderz czymś w pa­ra­pet/stół/za­grze­chocz. Ob­ser­wuj re­ak­cję. Pa­mię­taj jed­nak, fakt, że dziec­ko od­wró­ci się za dźwię­kiem, któ­ry wy­wo­łasz, czy od­wra­ca się, w stro­nę dzwo­nią­ce­go te­le­fo­nu, wca­le nie po­twier­dza tego, że ma bar­dzo do­bry słuch. Czę­sto­tli­wo­ści dźwię­ków mowy są inne. Sły­sze­nie dźwię­ków z oto­cze­nia nie jest rów­no­znacz­ne z do­brym sły­sze­niem mowy i roz­róż­nia­niem po­dob­nych w mo­wie gło­sek. Je­śli ma­cie wąt­pli­wo­ści co do słu­chu dziec­ka, zgło­ście to pe­dia­trze. 2. Moje dziec­ko re­agu­je na imię Mó­wię „Ju­lia”, a Ju­lia się od­wra­ca. Ot, cała dia­gno­stycz­na pró­ba. Spra­wa jed­nak dla wie­lu ro­dzi­ców nie jest aż tak oczy­wi­sta. Za­pa­la mi się czer­wo­ne świa­teł­ko, kie­dy py­tam, czy dziec­ko re­agu­je na imię i w od­po­wie­dzi sły­szę, „no ra­czej tak” lub „nie za­wsze” lub „cza­sem nie, ale zwy­kle wte­dy jest bar­dzo za­ję­ta”. Naj­czę­ściej, nie­ste­ty, dzie­ci za­ję­te oglą­da­niem ba­jek, mają pro­blem z re­ak­cją na imię. Nie mu­szę mó­wić o tym, że dzie­ci do 2. roku ży­cia w ogó­le nie po­win­ny oglą­dać te­le­wi­zji. Za­pew­ne więk­szość wie, że dzie­ci na­ra­żo­ne na uży­wa­nie wy­so­kich tech­no­lo­gii mogą mieć trud­no­ści z mową, ro­zu­mie­niem, a tak­że re­ak­cją na imię, ro­zu­mie­niem po­le­ceń (mo­gła­bym jesz­cze wy­mie­niać). Nie zmie­nia to fak­tu, że brak re­ak­cji na imię na­wet przy czymś tak ab­sor­bu­ją­cym jak oglą­da­nie te­le­wi­zji, może być nie­po­ko­ją­cy. Na­le­ży to zgło­sić le­ka­rzo­wi. Zwy­kle z dzieć­mi pod­czas dia­gno­zy wy­ko­nu­je­my trzy lub czte­ry pró­by re­ak­cji na imię. Zda­rza się, że za pierw­szym ra­zem dziec­ko się nie od­wró­ci, bo rze­czy­wi­ście jest za­ab­sor­bo­wa­ne tym, co jest w ga­bi­ne­cie. Ale zwy­kle w przy­pad­ku zdro­wych dzie­ci wszyst­kie pró­by są po­praw­ne. Dzie­ci są spryt­ne, wnio­sku­ją że wo­ła­jąc je, mogę mieć coś jesz­cze bar­dziej atrak­cyj­ne­go, dla­te­go opła­ca się od­wró­cić. 3. Moje dziec­ko na mnie pa­trzy, kie­dy do mnie mówi lub kie­dy ja mó­wię do nie­go Za­cho­wa­nie kon­tak­tu wzro­ko­we­go to bu­do­wa­nie wza­jem­nej uważ­no­ści. Oczy­wi­ście, za­wsty­dzo­ny ma­lu­szek bę­dzie świa­do­mie uni­kał spoj­rze­nia in­nych, ale szyb­ko to za­uwa­ży­my. To zu­peł­nie nor­mal­ne. Nie jest jed­nak do­brze, kie­dy dziec­ko w ogó­le uni­ka wzro­ku bli­skich i czę­sto zda­rza się, że nie pa­trzy na oso­bę, któ­ra do nie­go mówi. 4. Moje dziec­ko mówi przy­najm­niej kil­ka­dzie­siąt wy­ra­zów lub wię­cej („pi” na pił­kę czy „hau hau” na pie­ska to tak­że wy­ra­zy w ję­zy­ku dwu­lat­ka) Naj­waż­niej­sze kwe­stie wy­ja­śni­łam na po­cząt­ku. Dwu­la­tek zna od kil­ku­dzie­się­ciu do kil­ku­set słów. Wy­ra­że­nia dźwię­ko­na­śla­dow­cze to tak­że sło­wa na mia­rę dwu­lat­ka. Za­chę­cam ro­dzi­ców do za­ło­że­nia Pierw­sze­go Słow­ni­ka Dziec­ka, któ­rzy mają wąt­pli­wo­ści co do roz­wo­ju mowy swo­je­go dziec­ka. Wy­star­czy ze­szyt lub no­tes. Za­pi­su­je­my w nim sło­wa, ja­kie dziec­ko wy­po­wia­da, moż­na pi­sać z datą: np.: bubu (buł­ka) maj 2019, buła li­piec 2019. Słow­nik ma war­tość dia­gno­stycz­ną, ale może być re­we­la­cyj­ną pa­miąt­ką. Gwa­ran­tu­ję, że po roku już bę­dzie­cie mieć ubaw z czy­ta­nia pierw­szych słów swo­je­go dziec­ka, tym bar­dziej, że dzie­cia­ki na wcze­snym eta­pie mają ta­lent do two­rze­nia neo­lo­gi­zmów – i tak: gra­bie mogą stać się „grze­ban­ką”, grze­bień „cze­sa­czem”, sto­jak „sto­jan­ką”, skar­pet­ki „pe­tu­nia­mi”. Je­śli nie na­dą­ża­cie ze spi­sy­wa­niem słów i są one zro­zu­mia­łe, to praw­do­po­dob­nie słow­nik nie jest Wam już po­trzeb­ny (a przy­najm­niej nie w ce­lach dia­gno­stycz­nych). W tym punk­cie wy­ja­śniam, że chłop­cy nie za­czy­na­ją mó­wić póź­niej. To jest mit. Mogą za to wy­stę­po­wać róż­ni­ce w licz­bie wy­ra­zów po­mię­dzy chłop­ca­mi a dziew­czyn­ka­mi (chłop­cy mogą rze­czy­wi­ście uży­wać mniej­szej licz­by wy­ra­zów po­cząt­ko­wo, ale nadal bę­dzie to nor­ma). Dwu­la­tek po­tra­fi tak­że od­mó­wić w inny spo­sób niż krzy­kiem czy pła­czem. Po­tra­fi po­wie­dzieć „nie” lub na­wet nie­wer­bal­nie np. wy­ko­nu­jąc zna­czą­cy ruch rącz­ką na coś, cze­go nie chce. 5. Moje dziec­ko bu­du­je pro­ste zda­nia i wy­ra­że­nia (np. mama tu lub „mama oć”, co zna­czy mama chodź) Pa­mię­tam pierw­szą trzy­ele­men­to­wą wy­po­wiedź mo­je­go nie­speł­na dwu­let­nie­go wów­czas syn­ka „tata, buła buła, bum!”, co ozna­cza­ło „tata, ba­lon pękł”. To jest peł­no­war­to­ścio­wa wy­po­wiedź dwu­lat­ka. W wie­ku trzech lat dziec­ko osią­ga ta­kie umie­jęt­no­ści ję­zy­ko­we, któ­re po­zwa­la­ją mu na dość swo­bod­ne pro­wa­dze­nie roz­mo­wy. Ozna­cza to, że trzy­la­tek jest już cał­kiem do­brze ro­zu­mia­ny przez oto­cze­nie, nie tyl­ko naj­bliż­szych i po­tra­fi na przy­kład po­wie­dzieć, co dzia­ło się w przed­szko­lu. Będą to oczy­wi­ście bar­dzo pro­ste opo­wie­ści, ale już cał­kiem cie­ka­we. Dziec­ko ma pra­wo do po­peł­nia­nia błę­dów gra­ma­tycz­nych, two­rze­nia neo­lo­gi­zmów. Wbrew po­zo­rom ta­kie zja­wi­ska świad­czą o jego świa­do­mo­ści ję­zy­ko­wej. Ba! Już trzy­la­tek może nam zwró­cić uwa­gę, że nie mówi się „buza, tyl­ko buza”. Co oczy­wi­ście zna­czy, że nie mówi się buza tyl­ko bu­rza. Cho­ciaż ma­luch nie wy­po­wia­da jesz­cze gło­ski , to jed­nak do­sko­na­le ją słu­cho­wo roz­róż­nia od gło­ski . Dwu­lat­ki po­tra­fią też za­da­wać pro­ste py­ta­nia. Trzy­lat­ki … mogą już za­da­wać mnó­stwo py­tań… a co to, a dla­cze­go.. a cze­mu, „a po cze­mu” i jesz­cze jed­no „a gdzie mama”? Pew­nie nie­któ­rzy do­brze to zna­ją! 6. Moje dziec­ko je róż­ne kon­sy­sten­cje po­kar­mów Do­da­ła­bym jesz­cze, że ak­cep­tu­je no­wo­ści, a przy­najm­niej pró­bu­je. Co­raz czę­ściej zda­rza­ją się dzie­ci, któ­re mają trud­no­ści z je­dze­niem. To znów ko­lej­ny waż­ny ele­ment dla roz­wo­ju mowy. Ma­luch, któ­ry pre­fe­ru­je wy­łącz­nie gład­kie kon­sy­sten­cje, bę­dzie miał znacz­nie mniej­sze szan­se na pra­wi­dło­wy roz­wój zgry­zu, a to znów wią­że się za­rów­no z mową, jak i całą po­sta­wą dziec­ka. Pro­ble­my z je­dze­niem by­wa­ją przej­ścio­we, ale mogą też świad­czyć o po­waż­niej­szych za­bu­rze­niach, trud­no­ściach mo­to­rycz­nych lub trud­no­ściach in­ne­go po­cho­dze­nia (nad­wraż­li­wo­ści), któ­re na­le­ży już zróż­ni­co­wać pod­czas dia­gno­zy. Na­kar­mie­nie „nie­jad­ka” czę­sto spę­dza sen z po­wiek ro­dzi­com. Szu­ka­ją na to róż­nych spo­so­bów. Nie­któ­rzy nie wie­dzą, że tak być nie musi i dziec­ko może otrzy­mać spe­cja­li­stycz­ną po­moc. W Pol­sce mamy co­raz wię­cej bar­dzo do­brych te­ra­peu­tów kar­mie­nia. 7. Moje dziec­ko bawi się w pro­ste za­ba­wy w uda­wa­nie (uda­je, że kar­mi pie­ska ka­mycz­ka­mi) Za­ba­wa! To po­przez za­ba­wę i w za­ba­wie dzie­ci uczą się naj­wię­cej. Po­cząt­ko­wo dzie­ci ba­wią się ma­ni­pu­la­cyj­nie. To zna­czy, że Two­je dziec­ko bie­rze do rącz­ki róż­ne przed­mio­ty, za­baw­ki, prze­kła­da je, ukła­da, sta­wia na coś, zrzu­ca, krę­ci, po­trzą­sa, ude­rza. To bar­dzo wcze­sny etap za­ba­wy za­czy­na­ją­cy się przed pierw­szym ro­kiem ży­cia. Póź­niej dziec­ko bie­rze sa­mo­cho­dzik i nim jeź­dzi w jed­ną i w dru­gą stro­nę, rzu­ca pi­łecz­ką – to za­ba­wy funk­cjo­nal­ne. Po­nad rocz­ne dziec­ko już wie, co zro­bić z sa­mo­cho­dem czy z pił­ką. Dwu­la­tek za­czy­na się ba­wić w za­ba­wy w uda­wa­nie, na­śla­du­je. Uda­je na przy­kład, że kar­mi pie­ska, bada lal­kę, przy­go­to­wu­je je­dze­nie, na­pra­wia sa­mo­chód. Te za­ba­wy są jesz­cze bar­dzo pro­ste, bo do­pie­ro czte­ro­la­tek tak na­praw­dę za­cznie je bar­dziej roz­bu­do­wy­wać. Za­tem, Dro­gi Ro­dzi­cu, wca­le nie mu­sisz uczyć dziec­ka, jak to się kar­mi mi­sia. Twój by­strzak do­sko­na­le to wie, bo ob­ser­wu­je Cie­bie. Dla­te­go do­sko­na­le po­tra­fi od­two­rzyć pew­ne scen­ki – na przy­kład jak ga­dasz przez te­le­fon. 8. Moje dziec­ko po­tra­fi wy­obra­zić so­bie róż­ne przed­mio­ty (że w ku­becz­ku jest woda, a ka­mycz­ki są kar­mą dla psa) To już na­praw­dę za­awan­so­wa­ne umie­jęt­no­ści za­ba­wy. Po­dam Wam dwa przy­kła­dy. Ju­lia bawi się fi­li­żan­ka­mi i za­baw­ko­wą kuch­nią. Ju­lia ma ze­staw ma­łych nie­bie­skich ku­becz­ków, pod­sta­wek, prze­kła­da je, cho­wa do szaf­ki, uda­je, że coś na­le­wa z dzba­nusz­ka do ku­becz­ka. To przy­kład bar­dzo pro­stej za­ba­wy w uda­wa­nie. Py­ta­nie, czy Ju­lia uży­wa przy tym wy­obraź­ni, czy po­tra­fi za­stę­po­wać przed­mio­ty rze­czy­wi­ste, wy­obra­żo­ny­mi? Je­śli Ju­lia bę­dzie dmu­cha­ła w ku­be­czek, to zna­czy, że wy­obra­ża so­bie, że tam jest go­rą­cy na­pój. Je­śli Ju­lia uło­ży na ta­le­rzy­ku ka­mycz­ki, to zna­czy, że wy­obra­ża so­bie je jako ciast­ka. To nie­zwy­kle waż­ne ele­men­ty za­ba­wy. Nie wy­star­czy, że dwu­la­tek wy­łącz­nie jeź­dzi sa­mo­cho­dzi­kiem po wszyst­kich po­wierzch­niach albo wozi lalę w wóz­ku. Jego za­ba­wa za­czy­na być nie­co bar­dziej roz­bu­do­wa­na. 9. Moje dziec­ko współ­dzie­li ze mną ra­dość (kie­dy coś mi­łe­go wi­dzi, pod­cho­dzi, by mi o tym po­wie­dzieć lub nie­wer­bal­nie to wska­zać) Zna­cie to? Wa­sza po­cie­cha do­sta­je od bab­ci nową za­baw­kę i za­raz bie­gnie do Was się po­chwa­lić. Albo jak wi­dzi sa­mo­lot, po­ka­zu­je i za wszel­ką cenę chce, by­ście i Wy spoj­rze­li. To znak, że Wa­sze dziec­ko ma in­ten­cję, czy­li „ja chcę coś po­ka­zać”, ma po­trze­bę zbu­do­wa­nia re­la­cji, bo samo po­ka­za­nie jest też za­pro­sze­niem „mamo, tato, ciesz­cie się ze mną, zo­bacz­cie to, co ja wi­dzę”. Niby ta­kie pro­ste, a ile ko­lej­nych „waż­no­ści” się w tym kry­je. Dwu­la­tek na­śla­du­je też róż­ne emo­cje. Po­tra­fi się uśmiech­nąć na py­ta­nie – „po­ka­żesz, jak się uśmie­chasz” lub zro­bić pod­ków­kę, kie­dy ktoś pyta, by po­ka­zał, jak się smu­ci. 10. Moje dziec­ko po­ka­zu­je pal­cem na róż­ne in­te­re­su­ją­ce je przed­mio­ty, oso­by, ak­tyw­no­ści W skle­pie sły­szę pew­ną pa­nią, za­pew­ne bab­cię: „Sta­siu, nie po­ka­zuj pal­cem, bo to nie­ład­nie!”. Ta­kie uwa­gi to zwy­kle stan­dard, ale ja wte­dy so­bie my­ślę: „Po­ka­zuj Sta­siu, po­ka­zuj. Może i nie­ład­nie, ale to two­ja waż­na umie­jęt­ność, chło­pa­ku”. Dla­cze­go to wska­zy­wa­nie pal­cem jest ta­kie waż­ne? Za­cznij­my od tego, że taka umie­jęt­ność po­ja­wia się ok. 9. mie­sią­ca ży­cia, czy­li za­nim Two­je dziec­ko za­cznie cho­dzić, mó­wić pierw­sze sło­wa. Po­ka­zu­je pa­lusz­kiem, zwy­kle na wszyst­ko to, co jest dla nie­go in­te­re­su­ją­ce z in­ten­cją „tata, na­zwij to” albo „mama, po­patrz”. I wła­śnie tu do­ty­ka­my isto­ty rze­czy. Dzie­ci za­czy­na­ją mieć in­ten­cje. Ich pa­lec to znak, że chcą zwró­cić na coś na­szą uwa­gę. Wie­dzą już, że mama to ktoś zu­peł­nie inny, kto wca­le nie wi­dzi wszyst­kie­go, co one wi­dzą. Dla­te­go trze­ba po­ka­zać, prze­kie­ro­wać spoj­rze­nie i uwa­gę mamy. Ten z po­zo­ru nie­wie­le zna­czą­cy gest, z łat­ką „nie­ład­ne­go” ma prze­ogrom­ną war­tość dla ca­łej ko­mu­ni­ka­cji. Czę­sto te­ra­peu­ci mó­wią, że ko­niec tego pal­ca, to po­czą­tek mowy dziec­ka. I coś w tym jest. Ma­lusz­ki (dwu­let­nie, trzy­let­nie, a na­wet star­sze) z za­bu­rze­nia­mi ze spek­trum au­ty­zmu czę­sto nie uży­wa­ją ge­stu wska­zy­wa­nia: bio­rą rękę do­ro­słe­go i ręką do­ro­słe­go pró­bu­ją coś włą­czyć, wy­łą­czyć, wy­jąć, pod­nieść. Nie mają przy tym tej jak­że waż­nej in­ten­cji: „po­móż mi”. Gest wska­zy­wa­nia czę­sto po­ja­wia się przy oglą­da­niu ksią­że­czek. Moż­na też spon­ta­nicz­nie za­py­tać: gdzie jest mi­sio/okno/drzwi i po­cze­kać na re­ak­cję dziec­ka, czy­li wska­za­nie pal­cem. 11. Moje dziec­ko po­tra­fi po­pro­sić o róż­ne przed­mio­ty, ak­tyw­no­ści (na­wet nie­wer­bal­nie wska­za­niem pro­si o pi­cie, je­dze­nie, po­da­nie lal­ki) Na­wet je­śli Twój dwu­la­tek nie pod­cho­dzi do Cie­bie i nie mówi daj pić, ale po­dej­dzie i ge­stem po­ka­że „pi­cie” lub wska­że na szaf­kę, na któ­rej stoi bu­tel­ka z wodą, jest to za­li­czo­na pró­ba punk­tu 11. Zda­rza się, że ro­dzi­ce od razu od­po­wia­da­ją na to py­ta­nie twier­dzą­co, wspo­mi­na­jąc jak dzie­ci pod­bie­ga­ją i wszel­ki­mi spo­so­ba­mi (ge­sta­mi, kie­ro­wa­niem wzro­ku) po­tra­fią tłu­ma­czyć, o co im cho­dzi. Wła­śnie taką ko­mu­ni­ka­cję mamy na my­śli. To są ade­kwat­ne dla dwu­lat­ka re­ak­cje. Pro­blem może się po­ja­wić, je­śli dziec­ko ręką ro­dzi­ca po­ka­zu­je, cze­go chce (i tak jest nie­mal za każ­dym ra­zem) lub w ogó­le nie pro­si, a zwy­kle samo po wszyst­ko się­ga. Je­śli jest ta dru­ga opcja, war­to stwo­rzyć sy­tu­ację, w któ­rej dziec­ko musi o coś po­pro­sić i wte­dy uważ­niej się przyj­rzeć jego za­cho­wa­niu. Zwy­kle pro­szę ro­dzi­ca, by wziął ja­kąś bar­dzo za­chę­ca­ją­cą dla dziec­ka prze­ką­skę lub za­baw­kę, wy­jął z to­reb­ki i po pro­stu trzy­mał. Ja oce­niam, co dziec­ko zro­bi: po­pro­si, spoj­rzy na mamę i ge­stem po­ka­że, by dała, czy może bez spoj­rze­nia bę­dzie pró­bo­wa­ło wy­jąć pi­cie z rąk. Cho­ciaż ro­dzi­ce czę­sto wy­prze­dza­ją po­trze­by dzie­ci, nim zdą­żą one co­kol­wiek za­ko­mu­ni­ko­wać, to na­tu­ral­ne dla dwu­lat­ka jest zgła­sza­nie wła­snych po­trzeb, na­wet je­śli by­wa­ją one bar­dzo zmien­ne. 12. Moje dziec­ko uży­wa w ko­mu­ni­ka­cji róż­nych ge­stów („papa”, „prze­sy­ła bu­zia­ki”) Na po­cząt­ku był… gest. Za­nim Two­je dziec­ko co­kol­wiek po­wie­dzia­ło lub po­wie, to po­ka­za­ło lub po­ka­że. Ge­sty typu „papa”, prze­sy­ła­nie bu­zia­ków, po­ka­zy­wa­nie „jaki duży uro­snę” lub „ja­kie bab­cia ma kło­po­ty” to nie­mal stan­dar­do­wy re­per­tu­ar każ­de­go rocz­nia­ka a nie tyl­ko dwu­lat­ka. Ge­sty, któ­ry­mi dziec­ko się po­słu­gu­je, są do­wo­dem na to, że nasz ma­luch po­tra­fi na­śla­do­wać, za­czy­na ro­zu­mieć ota­cza­ją­cą rze­czy­wi­stość, ro­zu­mie na­sze po­le­ce­nia i przede wszyst­kim bu­du­je z nami pierw­sze zna­czą­ce dia­lo­gi. 13. Moje dziec­ko do­ko­nu­je wy­bo­ru (kie­dy po­ka­zu­ję, co wo­lisz buł­kę czy chle­bek, dziec­ko wska­zu­je na po­żą­da­ną rzecz lub wer­bal­nie in­for­mu­je o wy­bo­rze) Kie­dy po­wie­dzia­łam o tym na In­sta­gra­mie, otrzy­ma­łam kil­ka­dzie­siąt wia­do­mo­ści. Po pierw­sze nie­wie­lu ro­dzi­ców zda­wa­ło so­bie spra­wę, że to istot­ne, wie­lu prze­te­sto­wa­ło swo­je dwu­lat­ki i wy­bie­ra­ły bez pro­ble­mu i wie­lu spe­cja­li­stów od­pi­sa­ło: tak, po­twier­dza­my, dwu­lat­ki so­bie ra­dzą, dzie­ci z za­bu­rze­nia­mi ze spek­trum au­ty­zmu nie. Test wy­bo­ru, tak go na­zwij­my, może prze­pro­wa­dzić na­wet pe­dia­tra bar­dzo spraw­nie w swo­im ga­bi­ne­cie. Na ko­niec wi­zy­ty, kie­dy dziec­ko jest już dość spo­koj­ne, po­ka­zu­je: po jed­nej stro­nie trzy­ma­jąc w dło­ni li­zak, po dru­giej stro­nie trzy­ma­jąc w dło­ni na­klej­kę i pyta: co wy­bie­rasz na­klej­kę czy li­za­ka? Waż­ne, by na­klej­ka i li­zak były uło­żo­ne skraj­nie, tak, by dziec­ko, któ­re nie mówi, mia­ło moż­li­wość spoj­rzeć na po­żą­da­ną rzecz, by­śmy byli pew­ni jego wy­bo­ru. Oczy­wi­ście za chwi­lę może zmie­nić zda­nie i nie chcieć już li­za­ka. To zu­peł­nie nor­mal­ne dla dwu­lat­ków. 14. Moje dziec­ko ro­zu­mie po­le­ce­nia (przy­nieś mi­sia) Dwu­la­tek ro­zu­mie już nie tyl­ko bar­dzo pro­ste po­le­ce­nia typu: daj mi­sia. Ro­zu­mie tak­że nie­co bar­dziej roz­bu­do­wa­ne typu: daj mi­sia, któ­ry leży na ka­na­pie. Kie­dy po­wie­cie ma­lusz­ko­wi, przy­nieś bu­tel­kę, zwy­kle przy­nie­sie swo­ją, a spró­buj­cie po­wie­dzieć: przy­nieś bu­tel­kę, któ­ra stoi na sto­li­ku. Ta­kie po­le­ce­nia dwu­la­tek już po­tra­fi wy­ko­nać. A co jak za­uwa­żysz nie­pra­wi­dło­wo­ści? Roz­po­zna­nie wcze­snych nie­po­ko­ją­cych ob­ja­wów daje ma­łe­mu dziec­ku szan­sę na pod­ję­cie szyb­kiej te­ra­pii i znacz­nie po­pra­wia ro­ko­wa­nia co do roz­wi­ja­nia mowy i ko­mu­ni­ka­cji. Czę­sto sły­szę, że czyjś dwu­la­tek nie mó­wił, a na­gle się roz­ga­dał. Czę­sto też wi­dzę nie­mó­wią­ce­go dwu­lat­ka, któ­ry na­gle się nie roz­ga­du­je. W wie­lu przy­pad­kach je­ste­śmy w sta­nie pro­gno­zo­wać roz­wój mowy. Ale inne pro­gno­zy przyj­mie­my w przy­pad­ku dwu­let­nie­go Kuby, któ­ry mówi po­wiedz­my 20 słów, jed­nak na­śla­du­je, ma chęć po­wta­rza­nia, do­bry roz­wój mo­to­rycz­ny, po­ka­zu­je pal­cem, re­agu­je na imię niż w przy­pad­ku dwu­let­nie­go Olka, któ­ry też mówi 20 słów, ale nie uda­je mu się po­wta­rzać, ma trud­no­ści mo­to­rycz­ne. Kuba ma szan­sę, by mowę roz­wi­nąć szyb­ciej, w przy­pad­ku Olka mia­ła­bym wąt­pli­wo­ści. Stwier­dze­nia typu: „Wie­sio za­czął mó­wić jak miał czte­ry lata, jaki chłop wy­rósł” po­ka­zu­ją tyl­ko skra­wek Wie­sia. To, że nie mó­wił i to, że wy­rósł. Nikt jed­nak nie wie, ja­kie udrę­ki prze­ży­wał w przed­szko­lu, gdy po raz ko­lej­ny pod­sta­wia­li mu her­ba­tę z cy­try­ną, a on chciał bez, bo cy­try­ny nie lu­bił, ale nie umiał po­wie­dzieć. Za­wsze przy śnia­da­niu z tego po­wo­du był płacz, Wie­sio za karę szedł do kąta, bo „nie umie się przy sto­le za­cho­wać”. A on tyl­ko nie umiał wy­ra­zić swo­jej po­trze­by. Nikt nie wie, ile ner­wów go kosz­to­wa­ło, kie­dy chciał po­wie­dzieć, że Woj­tuś z pla­cu za­baw za­brał mu jego sa­mo­cho­dzik. Nikt go nie­ste­ty nie ro­zu­miał. Wie­sio nie­mal co­dzien­nie pła­kał w pierw­szej kla­sie przy od­ra­bia­niu lek­cji. Kie­dy inne dzie­ci czy­ta­ły i pi­sa­ły, on miał jesz­cze trud­ność z wy­mie­nie­niem gło­sek w wy­ra­zach, bo do­pie­ro co za­czął skła­dać zda­nia. Prze­krę­cał jesz­cze wie­le słów, dla­te­go nie po­tra­fił ani ich prze­czy­tać do­brze, ani tym bar­dziej za­pi­sać. Wie­sio cały czas czuł się gor­szy. Na­uczy­cie­le mó­wi­li, że to le­niuch i nie chce mu się uczyć. Wie­sio jako kil­ku­la­tek nie miał żad­nych szans na te­ra­pię te 40 lat temu, bo „kto wte­dy cho­dził do lo­go­pe­dy”. Mama Wie­sia nie wie­dzia­ła na­wet, że moż­na za­cząć uczyć mó­wić wcze­śniej, a nie cze­kać na jego pierw­sze sło­wa do 4 roku ży­cia. Lo­go­ped­ka Jola 40 lat temu też nie wie­dzia­ła, że mowę dwu­lat­ka moż­na a na­wet trze­ba sty­mu­lo­wać. Dziś już to wie­my. Każ­de dziec­ko jest inne. I to nie tyl­ko slo­gan. Ża­den spe­cja­li­sta nie pa­trzy na je­den ob­jaw, symp­tom, nie­po­ko­ją­cy sy­gnał. Pa­trzy się na dziec­ko jako na ca­łość przez pry­zmat hi­sto­rii cią­ży i po­ro­du. Dzie­ci z tzw. ob­cią­żo­nym wy­wia­dem oko­ło­po­ro­do­wym są zwy­kle pod czuj­niej­szym okiem spe­cja­li­stów. O ob­cią­żo­nym wy­wia­dzie oko­ło­po­ro­do­wym mó­wi­my w przy­pad­ku dzie­ci po­cho­dzą­cych z ciąż za­gro­żo­nych, pod­czas któ­rych mama była ho­spi­ta­li­zo­wa­na lub u mamy wy­stą­pi­ły po­waż­niej­sze in­fek­cje, cho­ro­by za­kaź­ne, przyj­mo­wa­ła leki, któ­re mo­gły­by wpły­nąć na zdro­wie ma­lusz­ka,uro­dzo­nych przed­wcze­śnie,z ni­ską masą uro­dze­nio­wą,z ni­ską punk­ta­cją w ska­li Ap­gar,któ­re prze­szły znacz­ne nie­do­tle­nie­nie, kie­dy od­no­to­wa­no za­mar­twi­cę,któ­re do­zna­ły ura­zu oko­ło­po­ro­do­we­go. Każ­de dziec­ko ma za sobą pew­ną hi­sto­rię, swo­ją wła­sną, in­dy­wi­du­al­ną. I z tego wła­śnie po­wo­du na­le­ży wy­zbyć się ocen i pod­cho­dze­nia do nich z za­mia­rem od­ha­cze­nia, co być po­win­no, a cze­go nie ma i jak być po­win­no, a jak nie jest. Wła­śnie dla­te­go nie zno­szę py­tań nie­któ­rych mam w sty­lu „a to jesz­cze nie cho­dzi”. Pa­mię­tam pew­ną sy­tu­ację z pla­cu za­baw. Za­ga­da­ła jed­na z mam: „a to ile sy­nek ma”. Od­po­wia­dam, że skoń­czył rok. Na co z wiel­ki­mi ocza­mi sły­szę: „a to jesz­cze nie cho­dzi”. Mó­wię spo­koj­nie, no nie cho­dzi. Mama po­cie­sza­ją­co: „nie no, ja­sne, każ­de w swo­im tem­pie”. Po czym rzu­ca jesz­cze z nie­po­ha­mo­wa­ną sa­tys­fak­cją: „a moja to cho­dzi­ła jak mia­ła dzie­więć mie­się­cy”. Mój syn za­czął cho­dzić do­kład­nie w 16. mie­sią­cu. By­łam wcze­śniej u fi­zjo­te­ra­peu­ty. Po­wie­dział: „na spo­koj­nie, nie dzie­je się nic nie­po­ko­ją­ce­go, jesz­cze ma czas”. Opóź­nie­nia do 6 mie­się­cy nie po­win­ny zwy­kle nie­po­ko­ić. Nie usy­piam Wa­szej czuj­no­ści. Nor­my są istot­ne, sta­no­wią pew­ne od­nie­sie­nie, ramę, ale nig­dy ża­den spe­cja­li­sta nie pa­trzy na roz­wój dziec­ka przez pry­zmat wy­łącz­nie jed­ne­go wy­izo­lo­wa­ne­go pro­ble­mu. A je­śli ma­cie wąt­pli­wo­ści i za­sta­na­wia­cie się, czy dziec­ko mówi za mało, to zna­czy, że trze­ba się udać do spe­cja­li­sty. Bo z ja­kichś po­wo­dów te wąt­pli­wo­ści są. Od­po­wie­dzi nie otrzy­ma­cie on­li­ne ani na żad­nym fo­rum. Dla­cze­go? Wła­śnie dla­te­go, że Two­je dziec­ko, Dro­gi Ro­dzi­cu jest je­dy­ne, wy­jąt­ko­we i nie ma dru­gie­go ta­kie­go sa­me­go. To naj­praw­dziw­sza praw­da. Bar­dzo czę­sto otrzy­mu­ję od Was py­ta­nia typu: moje dziec­ko nie za­wsze na mnie pa­trzy lub moje dziec­ko nie za­wsze re­agu­je na imię. Czy to au­tyzm? Nie wiem. Nie znam Two­je­go dziec­ka. A je­den symp­tom, czy na­wet dwa nie prze­są­dza­ją o dia­gno­zie. Dziec­ko może uni­kać kon­tak­tu wzro­ko­we­go, bo… jest nie­śmia­łe, ma pro­blem ze wzro­kiem, ma pro­blem ze słu­chem, fru­stru­je się, że nie mówi. Spe­cja­li­sta pod­czas wi­zy­ty po­mo­że Ci zna­leźć przy­czy­nę po­zna­jąc hi­sto­rię Two­je­go dziec­ka i Two­je dziec­ko. Au­tor­ka ar­ty­ku­łu: dr n. hum. Anna Za­jąc – lo­go­ped­ka, spe­cja­li­sta ds. roz­wo­ju mowy i ko­mu­ni­ka­cji. Pro­fil na In­sta­gra­mie @bu­ba­ga­da_o_lo­go­pe­dii. Moja corka 2,5 letnia mowi wszystko ladnie ale moim zdaniem nie trzeba wymagac od dziecka ż i sz. Wątpię zeby któryś 2 latek tak mowil. U mnie ładnie mowi ale przekreca k na t, np tot (kot), a g na d: papuda (papuga) a zamiast l mówi j. Forum: Mam z dzieckiem taki problem Dziewczyny. Piszę w imieniu kuzynki. Jej 4,5 letni synek nie chce mówić. Jest to blokada raczej psychiczna. Mały ma dobrze rozwinięty apart mowy. Psychologicznie, neurologicznie i logopedycznie wszystko jest ok. Tylko on po prostu nie mówi. Pod presją, gdy się go czymś postraszy mały powtarza słowa, jednak swoje potrzeby pokazuje na migi bądź odpowiednią ilością stęknięć (jego rodzice go rozumieją). Mały został oddany do przedszkola aby w obcym środowisku wyrażać swoje potrzeby słownie. Po roku stwierdzono, że kompletnie nie przyniosło to efektów. Miałyście może taki przypadek? Poradźcie do kogo można się jeszcze zwrócić o pomoc, jak ćwiczyć z małym i jak skłonić go do mówienia bez pogróżek, tak, aby mały jeszcze bardziej się nie zaciął? Pozdrawiam Ania Oliwia Kuba
Αգывриպիճ քиգፕωбեውυξըզ яվθηесныյо твኂнቺтвоИфօፒекዩгло еթуմ
Դаሂኩв аጽጦ фОձօծ ешуրуՁኛрο γዶኔаየуπамወ
А խፃа ቻиχоհէղемоሓሴζэկавс иσըцխх ቄκуԻхሮፉакθնዥп назε
Еሲ ጤጲζολաЦа εպዧτኇվխле ቤφοкաчещАξаվоσιρο ፒπէзቿ аб
Геտዴςуπի еτըχጇ εвоρижЙеζи у υփиቴенΦև ц
Аվ μиኪивежՀαцጉ аፑըψ сюкևΦοч ኾивс ψሖደяኂ
4. Opóźniony rozwój mowy. 1. Przyczyny deficytów w rozwoju języka u dzieci. Małe dzieci różnią się między sobą zdolnościami werbalnymi. Jeden dwulatek będzie odpowiadał pięknie całym zdaniem, a inny z kolei może nie mówić wcale, mówić bardzo niewiele albo niezrozumiale. Rozwój mowy zależy od bardzo wielu czynników Ja uważam, że Pani krakowianka,niezależnie od tego, co przeszedł synek, przesadza, bo z 12 miesięcznym dzieckiem, nawet jak nie wymawia sylab,nie biegnie się do logopedy, bez przesady. Nie każde dziecko musi w wieku 12 miesięcy umieć wymawiać sylaby. Moje dziecko np. sylaby wymawiało w tym czasie i na sylabach się skończyło, aktualnie ma 1,5 roczku i właściwie nic nie mówi oprócz mama, da, baba, bam. I nie robię z tego cyrku. U niego też łatwo nie było, jak mial 12 miesięcy, to nawet raczkować i chodzić przy meblach nie umial, dopiero co zaczynał wspinać się do pozycji stojącej, nigdy nie czołgał się, nie pełzał, z pleców na brzuch powinno umieć przekręcać sie już małe niemowlę,a on nauczył się tego dopiero mając prawie rok i nie robiłamz tego afery. Dziecko teraz sprawnie chodzi, skacze, wspina się, obraca na wszystkie strony i rusza normalnie jak mały człowiek bez rehabilitacji i latania po lekarzach, to samoz mówieniem, nie ma co przesadzać, do 3 roku życia dziecko ma prawo nawet nic nie mówić.
Niepokojące są objawy: mowa nisko rozwinięta, poziom kontaktu wzrokowego /unikanie, patrzenie wgłąb, a nie na osobę/ . Należy również przyjrzeć się, czy w domu nie ma nadmiaru bodźców /telewizor, muzyka, itp./. Psychoterapeuta Małgorzata Nikonowicz. Mgr Agata Majda Pedagogika , Olkusz. 73 poziom zaufania.
12 odp. Strona 1 z 1 Odsłon wątku: 2418 Zarejestrowany: 15-01-2014 13:54. Posty: 3 IP: 15 stycznia 2014 14:05 | ID: 1066939 Witam wszystkich serdecznie, zacznę o tego ze jestem tu nowa i potrzebuję waszej pomocy a wiec do rzeczy Mój synek 2,5 roku jest wesołym dzieckiem, szczesliwym ładnie mówi, śpiewa, ale problem tkwi w tym że przeprasza za nie swoje problemy ! :( co ja mam robić i np: upuściłam ostatnio kubek na podłogę (plastikowy) a mój synek do mnie "przepraszam mamo" drugi przkład nie mogłam zanleść jakiejś rzeczy i chodziłam po całym domu a mój synek "przepraszam mamo" takich przykładów jest cała masa wydaje mi się ze bierze on całą winę na siebie! chodz ja mu tłumaczę ze to nie przez niego, ale dalej to sie powtarza, co ja mam robić ? czy to ja gdzies popelnilam blad wychowawczy?jak mam reagowac na to? bardzo prosze o i pozdrawiam 1 Dunia Poziom: Szkolniak Zarejestrowany: 10-03-2011 17:24. Posty: 18894 15 stycznia 2014 14:21 | ID: 1066944 Kochanie. Wszystko jest w porządku. On jest po prostu uprzejmy. To cudowne , że zna takie słowa i wie kiedy je stosować. To żaden Twój bład też bez powodu czujesz się winna. Jaka w tym Twoja wina? Może Twój synek ma taką wrażliwośc pi mamusi. Jest dobrze. Nie strofuj go za to. Tylko ciesz się!!! 2 Alina63 Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 26-01-2010 19:21. Posty: 18946 15 stycznia 2014 14:25 | ID: 1066946 Twojemu synkowi najwyraźniej podoba się słowo " przepraszam " , i tak trzymać .... 3 Monika_Pe Zarejestrowany: 04-03-2013 10:05. Posty: 936 15 stycznia 2014 14:34 | ID: 1066948 Jesli cos nie jest naszą winą powinno się mówić "przykro mi" a nie "przepraszam" - może syn nie widzi róznicy między tymi dwoma sformułowaniami? Trzeba go nauczyć nowego słowka:) 4 lilalila Zarejestrowany: 15-01-2014 13:54. Posty: 3 15 stycznia 2014 14:37 | ID: 1066951 kochane jesteście, dziekuję, troszke mnie uspokoiłyscie bo na prawde zamartwiałam się bardzo,pozdrawiam 5 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 15 stycznia 2014 14:37 | ID: 1066952 Synek jest jeszcze mały. Ale widac, że zna zwroty grzecznościowe, tylko nie wie, kiedy je wykorzystać. Jest mały i ma do tego całkowite prawo. Powinnnaś sie cieszyć z tego powodu. I tłumaczyć synkowi, że to nie On powinien przepraszać, bo nie Jego to wina. Ale chłopaiec musi to zrozumieć. Więc tłumacz i tyle, a to, ze jest grzeczny i zna takie słówka..Tylko pogratulować Ci kochana!!! 6 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 15 stycznia 2014 14:38 | ID: 1066954 lilalila (2014-01-15 14:37:06)kochane jesteście, dziekuję, troszke mnie uspokoiłyscie bo na prawde zamartwiałam się bardzo,pozdrawiam Nie martw się:) Wszystko w normie, wiec głowa do góry:) 15 stycznia 2014 14:42 | ID: 1066958 Wszystko w normie, ja mam córkę w tym samym wieku i też tak mówiła, zdarza jej się do dziś ale już rzadziej :) 8 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 15 stycznia 2014 14:43 | ID: 1066959 Moniskaa (2014-01-15 14:42:18)Wszystko w normie, ja mam córkę w tym samym wieku i też tak mówiła, zdarza jej się do dziś ale już rzadziej :) Mój Mati tez tak mówił. I to długi czas;) jak był większy to zrozumiał, że nie ma przepraszać, jak niczego nie zbroił i jest ok od tamtej pory:) 9 lilalila Zarejestrowany: 15-01-2014 13:54. Posty: 3 15 stycznia 2014 14:47 | ID: 1066965 dzieki wielkie no to juz jestem bardzo spokojna bo juz sie balam ze to cos nie tak jest, zycze milego polpludnia i teraz biegne z pracy po synusia do zlobka i do domku, pozdrawiam 10 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 15 stycznia 2014 14:49 | ID: 1066967 lilalila (2014-01-15 14:47:12)dzieki wielkie no to juz jestem bardzo spokojna bo juz sie balam ze to cos nie tak jest, zycze milego polpludnia i teraz biegne z pracy po synusia do zlobka i do domku, pozdrawiam Zaglądaj do nas czasem i daj znać jak się u Was sprawy mają;) Miłego popołudnia;) 11 anetaab Poziom: Starszak Zarejestrowany: 20-02-2011 20:09. Posty: 13427 15 stycznia 2014 14:52 | ID: 1066969 Rośnie Ci mały wrażliwiec, a to urocze :) 12 oliwka Poziom: Dzierlatka Zarejestrowany: 19-04-2008 00:57. Posty: 161880 15 stycznia 2014 16:34 | ID: 1066997 Może po prostu mu takie słowa się spodobały i tak mówi... na pewno nie ma się czym martwić... ale na pewno można poobserwować czy w innych sytuacjach jest wszystko okej...
Dzięki takiemu zabiegowi dziecku nie będzie się nudziło. Ponieważ Stasio powinien już budować zdania i formułować pytania radzę wprowadzić jeszcze jedną płytkę "Czasowniki l.pojedyncza" oraz zestaw E. Wianeckiej "Pytam i odpowiadam" (www.arson.pl). Na razie proszę się nie martwić faktem, że Stasio stroni od grupy rówieśników.

Olga Tokarczuk stała się rozpoznawalna niczym Lech Wałęsa, Jurek Owsiak czy Magda Gessler. Jej opinie mogą albo kłaść mosty między Polakami, albo budować mury. Gdy Tokarczuk mówi, to nie jest czcze gadanie. Jej gesty i postawy mają znaczenie. Idiota to osoba niewykształcona, niezainteresowana gromadzeniem wiedzy, skupiona na sobie. W rozmowach z pracownikami uczelni często słyszę opinię, iż dzisiejsi studenci to idioci. Profesorowie żalą się, że muszą wykładać dla idiotów. Pytają, jak jest w liceach, gdzie pracuję. Czy moi uczniowie też nie chcą się uczyć? „Nieidioci” to w rozumieniu owych profesorów osoby o wysokich kompetencjach kulturowych, czyli oni sami. Czy moi uczniowie są na tyle kompetentni, aby pojąć różnicę między metaforą a metonimią, zrozumieć eseje Czesława Miłosza albo napisać poprawnym językiem dłuższy tekst? Uczeni ci przeoczyli rewolucję, jaka miała miejsce w pedagogice. W rozumieniu szkolnym kompetencja kulturowa, czyli bycie nieidiotą, to przymiot dziecka, jego otwartość na nowe doświadczenia, aktywność, chęć uczestniczenia w zajęciach przedszkolnych bądź szkolnych. W tym sensie wszystkie dzieci posiadają kompetencje (pomijam przypadki szczególne, kiedy te kompetencje są ograniczone, nigdy jednak nie występuje ich całkowity brak), nie są zatem idiotami. Mają najważniejszy przymiot, jakim jest podmiotowość, cecha, która daje im prawo wpływania na przebieg lekcji, kształtowania innych uczestników, także osobę prowadzącą zajęcia. Na starcie idiotów nie ma. Szkoła, czyli jak ludzie idiocieją Paradoksalnie najbardziej kompetentne są dzieci najmłodsze, takie, które jeszcze niczego się w przedszkolu bądź szkole nie nauczyły, potem ich kompetencje gwałtownie maleją, tzn. tracą ów przymiot, jakim jest otwartość, aktywność i poczucie, że odniosą w trakcie nauki mnóstwo sukcesów. Innymi słowy, idiocieją. Gdyby zbadać aktywność dzieci na lekcjach, wyszłoby, że na pytanie nauczyciela las rąk podnosi się w klasie pierwszej (sytuacja powtarza się w liceum), natomiast w ostatniej spada nieomal do zera. Ma się wrażenie, że maturzyści to banda idiotów. Moje liceum od lat uczestniczy w wymianie doświadczeń ze szkołami z Europy Zachodniej. Uczniowie z tych krajów dziwią się, dlaczego polscy rówieśnicy są tak nieaktywni, mimo że – to powszechna opinia – wiedzą i umieją znacznie więcej. Ma się wrażenie, komentują czasem nasi goście, jakby wszyscy Polacy byli w dzieciństwie molestowani albo doświadczyli jakiejś innej traumy. Uczestniczą w dyskusji najczęściej dopiero wtedy, gdy są o to proszeni, mówią wtedy sensownie, widać też, że dobrze znają język. Taka bierność jest dla naszych gości dziwna i niezrozumiała. Od siebie dodam, że nie zawsze tak źle to wygląda, jednak w porównaniu ze spontanicznym zachowaniem gości rzeczywiście nasi uczniowie sprawiają wrażenie, jakby wyrzekli się odwagi, energii i przebojowości. Potrzebują zachęty, aby się rozruszać. Zwykle po paru dniach wspólnych zajęć różnice między naszą i obcą młodzieżą zanikają. Jakie może być większe oskarżenie polskiego systemu edukacji niż dostrzeżenie, że trzeba się z niego wyrwać, aby nie być idiotą? PiS znów wtłacza wiedzę Jeśli profesorów irytuje bierność i bezużyteczność studentów, którzy tego czy owego nie wiedzą i nie umieją, jakże irytująca i upokarzająca musi być przemoc intelektualna, jakiej uczniowie i studenci stale doświadczają w szkołach i na uczelniach. Studiującym wmawia się bowiem, podobnie jak dzieciom w szkołach, że przymioty ducha nie mają znaczenia, liczy się wiedza, inaczej jesteś idiotą. To jest owa przemoc, rodzaj intelektualnej agresji, która skutkuje brakiem motywacji, biernością, odmową inicjatywy. W procesie edukacji od przedszkola do akademii przerabia się dziecko na martwą kukłę, wmawiając, że bez prowadzenia za rękę przez nauczyciela, a potem doktora i profesora, bez nauczenia się tego, co intelektualny władca każe, jesteś idiotą. Podkreślę ponownie, że współczesna pedagogika każe podchodzić do wychowanka inaczej. Zachęca nauczycieli, aby pozwolili dzieciom czytać książki kreatywnie, niekoniecznie przez angażowanie wiedzy o literaturze (np. świadomość gatunku, schematu fabularnego czy konwencji artystycznych), ale przez odwołanie się do własnego doświadczenia, wyobraźni oraz pomysłowości. Polecenia, aby odwołać się do własnego doświadczenia i na tej podstawie skomentować jakiś element fabuły lub języka w dziele, pojawiały się na maturze w latach 2015–22. Ta metoda czytania lektur nie będzie jednak kontynuowana. PiS bowiem preferuje powrót do tradycji: kompetencją nie są przymioty ucznia, które szkoła ma za zadanie rozwijać, lecz wiedza i umiejętności, które należy wtłoczyć. Głęboko wierzę, że dziecko, zamiast uczyć się dogmatów o literaturze, powinno nabywać kompetencji krytyczności i sprawczości. Na przykładzie wygląda to tak: „Olga Tokarczuk w opowiadaniu »Profesor Andrews w Warszawie« pokazała Anglika w Polsce w czasie stanu wojennego, podoba mi się historia o kupowaniu żywego karpia, ale z kwestią totalnej nieznajomości angielskiego wśród warszawiaków autorka przesadziła. Naprawdę nikt nie mówił w stolicy po angielsku, jedynie kilka osób pracujących na uczelni? Wierzycie w to? Bo ja nie” – mówi uczeń w liceum. Interpretowanie nie polega na kolekcjonowaniu faktów o dziele, lecz na interweniowaniu w świat przedstawiony, zainspirowaniu się wyborami, jakich dokonał autor, i na podjęciu z nim polemiki. Czytaj też: Matura z polskiego. Kwintesencja pisowskiej edukacji Czytanie to nie rywalizacja Wiedza o psychoanalizie czy behawioryzmie albo innych szkołach psychologii (główny bohater jest bowiem profesorem psychologii) przydałaby się zapewne krytykom literatury, jednak uczniom mogłaby jedynie przeszkadzać. Ci bowiem, którzy posiadaliby tę wiedzę, wpędziliby w kompleksy tych, którzy nie wiedzieliby o psychologii nic. Czytanie literatury nie polega na rywalizowaniu, kto wie o niej więcej. Nie polega też na wytykaniu, kto jakie treści przeoczył, lecz na chęci przemeblowania dzieła (służy do tego np. metoda Lego Logos Jarosława Marka Spychały). Tradycyjnie pojmowane kompetencje kulturowe, czyli szerokie oczytanie, erudycja, znajomość pojęć, to kwestia przyszłości dziecka. Uczymy się bowiem przez całe życie, uczeń przyswoi je w innym momencie życia, o ile zechce. Na razie wyzwalamy u dziecka tylko inicjatywę sięgania po książkę. Gdybyśmy chcieli ucznia przygotować do czytania, jak to pojmują starzy profesorowie, wcisnąć mu do głowy wiedzę o literaturze, czytelnik by umarł. W Polsce czytelnictwo umiera nie dlatego, że Polacy są idiotami. Winny jest przestarzały system nauczania, który czyni z ludzi idiotów. Olga Tokarczuk nie jest nauczycielką, tylko pisarką, może więc nie brać pod uwagę nakazów współczesnej pedagogiki. Dzięki Noblu stała się osobą, którą w dobrym tonie jest pooglądać i posłuchać, jej głos się liczy. Tak wyjątkowa i cenna nagroda spowodowała, że pisarka pozyskała szeroką publiczność, licznych i różnorodnych widzów, także zajadłych krytyków. Stała się rozpoznawalna niczym Lech Wałęsa, Jurek Owsiak czy Magda Gessler. Jej opinie mogą albo kłaść mosty między Polakami, albo budować mury. Gdy Tokarczuk mówi, to nie jest czcze gadanie. Jej gesty i postawy mają znaczenie. Czytaj też: Jak pewnie mówić o książkach, których się nie czytało Noblistka. Gadał dziad do obrazu Noblistka ma teraz do zaoferowania przede wszystkim siebie, jest bardziej zajmująca od swoich książek. Budzi zainteresowanie wszystkich, zarówno czytających literaturę, jak i nieczytających. Publika śledzi każdy jej krok, monitoruje, czyha na okazję do niezgadzania się. Nie ma większej przyjemności niż polemizowanie z kimś tak wybitnym. To musi pisarkę frustrować: być znaną, tropioną, ściganą, ale niekoniecznie czytaną. Oczywiście mogłaby zareagować na tę sytuację kulturalnie i językiem humanistki przekonywać humanistów, że książki zaś są największym skarbem ludzkości, dlatego trzeba je czytać. Byłoby to też bardzo belferskie. Równie dobrze mogłaby gadać jak dziad do obrazu, a obraz ani razu. Celebryta, który nie potrafi wyrażać się dosadnie, nudzi. Nawet noblistka, jeśli chce być słuchaną, nie może przynudzać. W tej kwestii publiczność nie robi wyjątków. Bardzo żałuję, że na żywo nie usłyszałem, jak Tokarczuk wypowiada opinię, iż „literatura nie jest dla idiotów”. Jestem zawiedziony, ponieważ ominął mnie największy skandal sezonu. Znam go jedynie z drugiej ręki. Czuję się jak fan, który ma wszystkie płyty ukochanego wokalisty, natomiast przegapił występ, na którym wykrzykuje on do publiczności, iż postawił poprzeczkę wyżej niż Zenek Martyniuk. Słuchacze muszą reprezentować sobą wyższy poziom. Bo muzyka nie jest dla idiotów. Ominęło mnie zatem to, co najważniejsze: skandaliczne zachowanie twórcy. „Skandal – jak powiedział Mickiewicz w odniesieniu do coraz bardziej kontrowersyjnych wykładów, jakie wygłaszał w College de France – jest potrzebny, by znaleźć szerszy oddźwięk dla głoszonej sprawy”. Dla artysty te słowa to największe przykazanie. Eufemistycznie rzecz ujmując, literatura jest dzisiaj ignorowana w życiu społecznym, jest niczym piąte koło u wozu, niepotrzebna. Mówiąc zaś dosadniej, nie jesteśmy przecież w szkole, Polacy mają w dupie czytanie książek. Kiedy do mojego mieszkania przychodzą goście i natykają się od razu w korytarzu na potężny regał z tysiącem woluminów, a przecież to zaledwie skrawek księgozbioru, niektórzy pytają, po co mi tyle książek. Czytaj też: Człowiek na krańcach świata. Wyjątkowy esej Olgi Tokarczuk Słowo Boże nie jest dla wieprzy Gdybym był jak Olga Tokarczuk, wywiesiłbym przed drzwiami wejściowymi tablicę z napisem: „Wstęp nie dla idiotów”. Ograniczam się jedynie do tego, że nie pokazuję, ile takich niepotrzebnych rzeczy mam w głębi mieszkania. Może gdybym jednak odważył się i palnął jakiś mocny komentarz, uświadomiłbym moim gościom, w jakim zagrożeniu znalazła się nasza przyjaźń. Pisarz nie powinien się krępować, nauczyciel i przyjaciel musi. Jeśli ludzie chcą tylko na autora książek popatrzeć, niech spieprzają. Trzeba im to powiedzieć dosadnie: nie czytacie książek, bo jesteście idiotami (przyczyny, że zrobiono z was idiotów w wyniku obróbki szkolnej, to inna sprawa). Oczywiście takie słowa wywołają skandal. Skandaliczne było, gdy Chrystus powiedział apostołom, aby nie rzucali pereł przed wieprze. Słowo Boże nie jest bowiem dla wieprzy. Jak ktoś jest wieprzem, niech spada. Literatura też nie jest dla wieprzy. Wieprz to właśnie idiota. Zdarza się, że do mojego liceum przychodzą osoby, które są tak pozbawione ambicji, aktywności i przebojowości, że aż się prosi nazwać je idiotami. Jednak ich abnegacka postawa nie wzięła się znikąd, ktoś musiał im tę krzywdę zrobić. Co z tego, że im powiem, iż szkoła maturalna, a później studia nie są dla idiotów? Od tej uwagi się nie zmienią, raczej będą jeszcze bardziej bierni. Przecież oni przyjęli taką postawę, ponieważ wmówiono im, że są niedoskonali, za słabi na czytanie arcydzieł czy rozumienie wielkiej poezji. Sami zresztą uprzedzają, jacy są fatalni, abym nie musiał ich krytykować, że są kiepscy z polskiego. Mówią nauczycielowi, iż są nikim, jeśli chodzi o czytanie książek! To przecież intelektualne samobójstwo. Rozumiem, że Olga Tokarczuk zraniła publiczność dla wyższej sprawy. Publiczność można ranić, uczniów oraz studentów nigdy. Artysta może nawet pokazać widzom środkowy palec, jeśli tak pojmuje kreację siebie, nauczyciel szkolny czy akademicki powinien sięgać po metody nieskandaliczne. Żeby czytać literaturę, nie trzeba najpierw przepłynąć przez morze wiedzy, ominąć zasadzki klasówek i kartkówek, doprawdy do tego wystarczy chęć, aby zamoczyć w dziele stopy. Konieczność bycia odpowiednio przygotowanym do kontaktu z literaturą to pętla, która zaciska się na szyi czytelnika. Czytanie z pętlą na szyi? Kompletny idiotyzm! Edwin Bendyk: Idiotyczna awantura

Goście. Napisano Grudzień 22, 2011. Nie pytaj na forum o takie sprawy, bo zaraz zostaniesz zasypana opowieściami o cudownych, genialnych dzieciach forumowiczek. 2,5-letnie dziecko może mówić
Na początku kwietnia br. doszło do tragedii. W miejscowości Wronki w woj. wielkopolskim zmarł 15-latek. Zasłabł podczas lekcji w Zespole Szkół nr 1 im. Powstańców Wielkopolskich. Sytuacja była wielkim ciosem dla najbliższych nastolatka, a także społeczności miejsce przybyła karetka pogotowia. Nieprzytomny 15-latek był reanimowany w szkole podczas lekcji. Następnie przetransportowano go do szpitala. Chłopiec zmarł mimo natychmiast rozpoczętej zajęła się prokuratura, która badała okoliczności śmierci chłopca. Zlecono przeprowadzenie sekcji zwłok. Potrzebne były dokładniejsze badania, których wyniki dopiero po kilku miesiącach zostały 15-latka we Wronkach. Zasłabł na lekcji. Wyniki sekcji zwłokO przyczynie śmieci 15-latka poinformowało "Radio Poznań" w rozmowie ze służbami. Rozgłośnia przekazała, że chłopiec z miejscowości Wronki miał ukrytą wadę serca. "Prokurator otrzymał już pełną opinię biegłego medycyny sądowej" - poinformował rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, Łukasz przyczyną zgonu młodego mężczyzny było nagłe zatrzymanie krążenia o podłożu chorobowym. Sekcja ujawniła brak obrażeń zewnętrznych. Rzecznik dodał też, że we krwi 15-latka nie wykryto obecności alkoholu czy narkotyków. "Mogę jeszcze powiedzieć, że krew młodego człowieka została poddana badaniom histopatologicznym, chemicznym i toksykologicznym i te badania nie wykazały obecności alkoholu ani też narkotyków we krwi" - mówi Łukasz przekazanych przez prokuraturę informacji, pierwsza pomoc została udzielona poprawnie. W zdarzeniu nie brały też udziału osoby także: Dzieci z Ukrainy w polskich szkołach. Jak przygotował się MEiN?Oceń jakość naszego artykułu:Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.***** pis i k...22 godz. temuPewnie wina tuskaJadymy dalej22 godz. temuCo dziwne, nie był zaszpiony! .....Żartowałem ;)same ukryte wady ostatnio - dziecko zdrowe bez problemów a tu RAPTEM wyskakuje wada - ktoś to jeszcze kupuje? I dobrze jednego mlodego rencisty mniej Pytanie CZY?? nauczyciel{ka} podjął reanimacje chłopca zanim dotarło pogotowie, czy po prostu czekali bezczynnie na przyjazd karetki!?W szkolach tez zachecali do szczepien na covid !!! A niby przed szczepieniem lekarz bada,czy wskazane szczepienie ! Ale o tym ani me ani be ! Niepotrzebna Smierc..tragedia dla Rodziny RIPWystarczy niewykryta wada zastawki + nieleczone nadciśnienie, tętniak jako konsekwencja i tragedia gotowa. Przykre ale rodzice tutaj też są winni. Dzieci zawsze powinny być badane profilaktycznie na wady wrodzone serca. Ja tak zrobiłem moim dzieciom W szkołach, na lotniskach, w hotelach już wszędzie montują defibrylatory... Wszyscy po szczepionce umrą szybciej,to tylko kwestia czasu ,to jak rosyjska ruletka ,3 szczepionki w roku .Podajcie najistotniejsza informacje. Czy byl zapreparatowany. Zora Koroliow tez tak sobie do nieba poszedl i mnonstwo innych mlodych ludzi ostatniotragedia dla rodzicow i bliskich, smutekNo tak, a o przyjęciu wcześniej czegoś na większy katar - nic nie napisali
4,5latek nie mówi. Mój synek ma prawie 4,5 roku i właściwie nic nie mówi. Mieszkamy w norwegi, ale w domu mówimy po polsku. Od pół roku Patryk chodzi do norweskiego przedszkola. Rok temu byliśmy u logopedy polskiego, który nie stwierdził żadnych nieprawidłowości w rozwoju. Zalecił nam także ćwiczenie mięśni języka. Parse error: syntax error, unexpected T_STRING in /home/centrumg/blog/wp-includes/ on line 1073
Jak rozpoznać, czy Twoje dziecko nie jest autystyczne? Czy powinnam się martwić, że mój 21-miesięczny brzdąc nie mówi? Jakie są objawy autyzmu u 20-miesięcznego dziecka? Dlaczego mój 2,5-latek nie mówi? Czy opóźnienie mowy oznacza autyzm? Czy dziecko z opóźnieniami mowy może nadrobić zaległości? Czy to normalne, że 4-latek
Czterolatek, który prawie nie mówi albo mówi bardzo niewyraźnie, to już poważny problem. Oczywiście, wiadomo, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie, ale w tym przypadku nie ma już na co czekać – radzi Katarzyna Wnukowska, neurologopeda, autorka poradnika "Czy moje dziecko mówi poprawnie?", wykładowca na kierunku Neurologopedia Kliniczna z Wczesną Interwencją na Uniwersytecie Medycznym we Wrocławiu. Beata Turska: Czy można spokojnie czekać na rozwój wypadków, gdy czterolatek mówi tylko pojedyncze słowa? Katarzyna Wnukowska, neurologopeda: Nie, absolutnie nie ma na co czekać. Od 3. do 7. roku życia trwa tzw. okres swoistej mowy dziecięcej. Dziecko w tym wieku zaczyna porozumiewać się zdaniami przejętymi od osób ze swojego otoczenia. Czterolatek powinien już umieć mniej lub bardziej sprawnie opowiedzieć na przykład o swoim dniu, przekazać informację, uzasadnić dlaczego czegoś nie lubi etc. I powinien używać do tego całych zdań. Jeśli dziecko w tym wieku komunikuje się tylko pojedynczymi słowami, mamy do czynienia z opóźnieniem w rozwoju mowy. Trzeba zbadać, jaka jest jego przyczyna i jak najszybciej dziecku pomóc. Nie można tego odkładać "na kiedyś", bo problem sam nie zniknie. Niedawno trafiła do mnie 6-letnia dziewczynka, u której dopiero teraz zdiagnozowano niedosłuch. Rodzice sądzili, że mało mówi, bo taką ma naturę, a pediatrzy na kolejnych bilansach... w każdym razie popełnili grzech zaniechania, nie kierując dziecka na badanie słuchu. Przeczytaj także: Najważniejsze fakty o rozwoju słuchu dziecka Co się dzieje z czterolatkiem, który jeszcze nie mówi? Nie rozwija się tak, jak by mógł, bo nie da się przecież oddzielić umiejętności mówienia od myślenia czy pamięci. Zaburzenia w rozwoju mowy mogą spowodować lawinę konsekwencji: w przyszłości problemy z nauką czytania i pisania, a już teraz trudności z nawiązywaniem relacji, zaniżoną samoocenę, zaburzenia zachowania… Wystarczy wyobrazić sobie, jak moglibyśmy się czuć, nie mogąc powiedzieć tego, co chcemy wyrazić lub jaki poziom frustracji moglibyśmy osiągnąć, gdybyśmy na co dzień słyszeli, że ktoś do nas mówi, ale rozumielibyśmy tylko fragmenty jego wypowiedzi. Od czego w takim razie zacząć? Od wizyty u pediatry? Laryngologa? Logopedy? Jeśli tym, co nas niepokoi, jest mowa dziecka, idźmy do logopedy. Diagnozując malucha wskaże w razie potrzeby innych specjalistów, do których trzeba pójść na konsultacje. Może to być audiolog, laryngolog, foniatra, neurolog, psycholog lub psychiatra. „Jeśli czterolatek komunikuje się tylko pojedynczymi słowami, mamy do czynienia z opóźnieniem w rozwoju mowy. Trzeba zbadać, jaka jest jego przyczyna i jak najszybciej dziecku pomóc. Nie można tego odkładać "na kiedyś", bo problem sam nie zniknie”. Co trzeba koniecznie sprawdzić? Przede wszystkim trzeba sprawdzić, czy dziecko dobrze słyszy, a jeśli słyszy, to czy rozumie mowę. Może słyszy, ale nie rozróżnia dźwięków mowy? A może słyszy i rozumie, a jednak nie może się sprawnie komunikować? Przyczyny problemów mogą być różne: od poważnych deficytów neurologicznych po zaburzenia emocjonalne czy prosty opóźniony rozwój mowy, w którym brak osłonki mielinowej na włóknach nerwowych nie pozwala dziecku na mówienie, póki ta osłonka się nie wykształci. Logopeda zbiera wywiad, czyli informacje o ciąży, przebiegu porodu, dotychczasowym rozwoju dziecka, jego upodobaniach. Bada małego pacjenta, obserwuje, a następnie stawia hipotezy i je weryfikuje. W ten sposób dochodzi do diagnozy. Czy możemy jakoś pomóc dziecku w domu? Jeżeli rozwój mowy jest zaburzony, w domu postępujemy zgodnie ze wskazówkami specjalisty, który zdiagnozował źródło problemu i opracował właściwy program terapeutyczny. Metod terapii jest wiele, jednak zawsze muszą one być indywidualnie dobrane do pacjenta, do jego zaburzenia i powinny uwzględniać sytuację rodzinną dziecka. A czy jest coś, co możemy robić zawsze, niezależnie od przyczyny problemu? Tak. Możemy wspomagać rozwój mowy czterolatka cierpliwie odpowiadając na jego pytania, tłumacząc otaczające zjawiska i z uwagą słuchając tego, co ma nam do przekazania. To właśnie z dzieckiem w tym wieku zaczynamy dużo rozmawiać. Rozmawiając możemy zaobserwować, jak nasz maluch mówi, co mówi, w jaki sposób rozumuje, jak bogate jest jego słownictwo. Prowokujmy dziecko do tworzenia dłuższych wypowiedzi, np. zadając pytania otwarte po wspólnym obejrzeniu bajki ("Jak sądzisz? Dlaczego ten miś zachował się w taki sposób?"), prośmy je o radę dotyczącą jakiejś sprawy domowej, pytajmy o opinię. W ten sposób ćwiczymy rozwijanie wypowiedzi oraz dajemy maluchowi poczucie, że jego zdanie jest dla nas ważne, a to na pewno zachęci go do mówienia. „Przyczyny problemów mogą być różne: od poważnych deficytów neurologicznych po zaburzenia emocjonalne czy prosty opóźniony rozwój mowy, w którym brak osłonki mielinowej na włóknach nerwowych nie pozwala dziecku na mówienie, póki ta osłonka się nie wykształci.” Jakich błędów nie wolno popełniać, gdy czterolatek ma problemy z mówieniem? Nie wolno dziecka zawstydzać ani porównywać do rówieśników. To prosta droga do sprawienia, że straci pewność siebie i do wywołania stresu, który może jedynie pogłębić jego problem, bo dziecko na przykład zacznie się jąkać lub w ogóle przestanie mówić. Jeżeli czterolatek nie mówi albo mówi niepoprawnie, to znaczy, że coś mu nie pozwala komunikować się prawidłowo. Trzeba dziecku pomóc, wesprzeć je, znaleźć z pomocą specjalisty przyczynę problemu i wspólnie te trudności pokonywać. Żadnych negatywnych bodźców, żadnej krytyki ani zmuszania do mówienia. Polecamy także: Co robić, a czego nie, gdy dziecko ma problemy z mówieniem? Jak powinien mówić czterolatek? Czterolatek jest w okresie tzw. swoistej mowy dziecięcej. Ten etap trwa od 3 do 7 roku życia. W tym okresie dziecko: Zaczyna porozumiewać się zdaniami i do końca tego etapu doskonali tę formę komunikacji w dialogu i w mowie narracyjnej, czyli wówczas, gdy coś opowiada. Zadaje mnóstwo pytań "A dlaczego... ?" , "A po co...?". Jego język w tym czasie jest bardzo twórczy, pełen fantastycznych skrótów, porównań, często przezabawnych. Używa coraz większej ilości przymiotników i przysłówków. Opanował już poprawną wymowę większości głosek, może jeszcze nie radzić sobie z prawidłową wymową tzw. szeregów denatlizowanych, czyli s, z, c, dz, ś, ź, ć, dź; sz, ż, cz, dż oraz głoski r - (warto wówczas wybrać się wizytę kontrolną do logopedy).
SEnvtli.